Spółdzielcza umowa o pracę- na czym polega?

Spółdzielcza umowa o pracę- na czym polega?

Praktycznie każda działająca jednostka w pewnym momencie zaczyna zatrudniać pracowników. Jest to nieodzowny element rozwoju każdej firmy, spółdzielni, instytucji. Wraz z ich zatrudnieniem pracodawcę obciąża wiele dodatkowych obowiązków takich jak: konieczność prowadzenia akt osobowych, rozliczanie wynagrodzeń, wysyłanie odpowiednich deklaracji do Urzędów Skarbowych i Zakładu ubezpieczeń Społecznych, itd.
W polskim ustawodawstwie możemy napotkać na różne formy prawne umów, np. umowa o pracę na czas określony, umowa o pracę na czas nieokreślony, umowy zlecenie lub o dzieło, a także spółdzielcze umowy o pracę.
Spółdzielcza umowa o pracę jest umową o szczególnym charakterze, a podstawę prawną jej nawiązania stanowi art. 182 ustawy z dnia 16 września 1982 roku- Prawo spółdzielcze. Umowa taka może być zawarta tylko z członkiem spółdzielni. Członek spółdzielni nie może być zatrudniony w ramach pracowniczego stosunku pracy, nie można zatem zatrudnić w spółdzielni osoby na podstawie umowy o pracę na czas określony lub nieokreślony. W zakresie nieuregulowanym wspomnianą wyżej ustawą stosuje się odpowiednio przepisy z Kodeksu pracy.
W tym miejscu warto pamiętać, że członek spółdzielni pozostaje ze spółdzielnią w podwójnym stosunku prawnym. Po pierwsze członkostwa, który nawiązuj się z momentem przyjęcia do spółdzielni, po drugie pracy, w skutek zawarcia spółdzielczej umowy o pracę.
Jeżeli ustanie członkostwo w spółdzielni stosunek pracy automatycznie wygasa. W czasie trwania członkostwa spółdzielnia może wypowiedzieć spółdzielczą umowę o pracę tylko w przypadku zmniejszenia zatrudnienia z przyczyn gospodarczych lub nabycia przez członka spółdzielni praw do emerytury.
Spółdzielcza umowa może być jednak rozwiązana w czasie trwania członkostwa na mocy porozumienia stron, które musi być połączone z wypowiedzeniem członkostwa przez pracownika.
Bardzo ciekawą kwestią przy tego rodzaju umowach jest kwestia naliczania wynagrodzenia. Wynagrodzenie pracownika oparte jest zarówno o wynagrodzenie ustalone w umowie jak i o część nadwyżki bilansowej, rozdzielanej miedzy członków spółdzielni według statusu (każdy członek spółdzielni jest niejako współwłaścicielem przedsiębiorstwa ma więc udział w zyskach).
Statut spółdzielni może wymagać od członka jeszcze przed przyjęciem do spółdzielni odbycia tzw. okresu kandydackiego. W takim wypadku statut powinien wskazywać organ spółdzielni uprawniony do przyjmowania kandydatów i określać czas trwania okresu kandydackiego. Statut może przyznać kandydatom niektóre prawa i obowiązki członków spółdzielni.
Bez wątpienia należy stwierdzić, że taka forma zatrudnienia nacechowana jest większym poziomem stabilności zatrudnienia (w zasadzie brak jest możliwości zwolnienia pracownika bez jego zgody) w porównaniu do zwykłej umowy o pracę czy też umowy cywilnoprawnej. Oczywiście ma to zarówno zalety i jak i wady. Generalnie umowa ta powinna być raczej stosowana już po okresie rozruchu spółdzielni, gdy widzimy ile jest pracy i jakie realnie spółdzielnia ma przychody.

Praca (nie) u siebie

Praca (nie) u siebie

Praca jest ważną częścią życia. Dawniej patrzono na nią przede wszystkim przez pryzmat zapewnienia sobie oraz swoim bliskim bytu. Dzisiaj coraz częściej widziana jest także jako istotna sfera rozwoju jednostki. Zwłaszcza młode pokolenia dążą do znalezienia takiego zajęcia, które poza pieniędzmi przyniesie im również satysfakcję i pozwoli nieustannie poszerzać swoje horyzonty. Takie podejście do wykonywanych obowiązków jest dobre, przekłada się bowiem na większą satysfakcję tak z pracy, jak i bardziej ogólnie z życia. Niestety pracowniczy byt wciąż rzadko daje okazję do takiego zawodowego rozwoju. Poza tym kto chciałby mieć nad sobą szefa? Niewiele osób jest zadowolonych z pracy na etacie. Większość zastawiania się nad uruchomieniem własnej firmy. Działalność gospodarcza a umowa o pracę to często podejmowany temat w dyskusjach. Aby rozpocząć prowadzenie własnego przedsiębiorstwa trzeba mieć dobry biznesplan, ciekawy pomysł na produkcję lub świadczenie usług, a także niemało odwagi. Uruchomienie własnej działalności pod względem formalnym nie jest jakość szczególnie trudne. Potem jednak na młodego przedsiębiorcę czekają liczne wyzwania. Niezdecydowani klienci lub ich przedłużający się brak na początek. Do tego negocjacje z dostawcami, zarządzanie kadrą i pilnowanie, by mnóstwo rzeczy działało jak w zegarku. Taka perspektywa może przerażać, choć nie musi. Współcześnie wiele osób decyduje się na uruchomienie własnej działalności gospodarczej. Nie wszystkim udaje się osiągnąć sukces czy chociażby utrzymać się na rynku. Mimo to nie należy żałować. Nawet jeżeli firmę trzeba było zamknąć i wrócić do pracy na etacie, to i tak wcielanie się w rolę przedsiębiorcy było zapewne cenną nauczką. Często jednak się udaje. Kiedy sukces odnosi działalność gospodarcza a umowa o pracę staje się wspomnieniem, to powód do ogromnej radości. Trzeba jednak pamiętać, że powodzenie w każdej branży wymaga poświęcenia firmie czasu, uwagi, a najczęściej także sporych pieniędzy. Przydaje się również doświadczenie zawodowe oraz branżowe. Dlatego bezpośrednio po zakończeniu nauki na ogół nie opłaca się otwierać firmy. Lepiej popracować u kogoś innego, zdobyć praktykę, poznać rynek i dać sobie czas na zaplanowanie własnej działalności. Nie będzie to na pewno czas stracony. Wręcz przeciwnie, zaowocuje startem z solidniejszej pozycji. Takie rzeczy mają ogromne znaczenie, choć przedstawiciele młodej generacji często ich nie doceniają. Dla wielu dylemat działalność gospodarcza a umowa o pracę przedstawia się jednak zgoła inaczej. Nie każdy ma w sobie bowiem predyspozycje do prowadzenia własnego biznesu, inteligentni ludzie zdają sobie natomiast sprawę ze swoich ograniczeń. Wolą wykonywać obowiązki na podstawie umowy o pracę, a potem spokojnie wrócić do domu i rozkoszować się spokojem. Dobry szef przychodzi natomiast pierwszy i wychodzi ostatni. Nie każdemu takie poświęcenie życiu zawodowemu będzie podobało. Nawet za cenę niepoczucia dumy z samodzielnie osiągniętego sukcesu czy braku możliwości pracy na własny rachunek.

UOD

UOD

Umowa o dzieło to rozwiązanie w przypadku zarówno jednorazowej, jak i stałej współpracy między zleceniodawcą a wykonawcą dzieła. Jest prosta do sformułowania, może zawierać wszystkie potrzebne obu stronom punkty, przekazanie praw autorskich… istnieje pełna dowolność w zapisie.

Umowa o dzieło – kto płaci podatek?

Umowa zawierana jest między zleceniodawcą, a wykonawcą. Jeśli zleceniodawca jest podmiotem gospodarczym, przedsiębiorstwem, prowadzi własną działalność, to on zobowiązany jest do opłacenia podatku i wystawienia PIT dla wykonawcy, będącym wówczas jego pracownikiem.

Jeśli zleceniodawca jest osobą prywatną, nie prowadzi żadnej działalności, wykonawca jest zobowiązany do rozliczenia podatku. Musi on wystawić rachunek do umowy o dzieło, naliczyć koszty uzyskania przychodu, dodać kwotę zaliczki na podatek – będzie to kwota brutto umowy. Powinien on rozliczać się z Urzędem Skarbowym w wybranym przez siebie systemie (na przykład system kwartalny).

Istnieje jednak pojęcie takie jak kwota wolna od podatku. Zwalnia ona z rozliczania się z podatku jeśli uzyskamy ową kwotę – lub niższą. Kwota ta jest częścią najniższej krajowej wypłaty brutto, obecnie to około połowa. Oznacza to, że jeśli w każdym miesiącu uzyskamy daną kwotę, lub niższą nie musimy rozliczać się z Urzędem Skarbowym.

Kiedy opłaca się podpisywać umowę o dzieło?

Odpowiedź brzmi : ZAWSZE. Zabezpiecza ona wykonawce przed ewentualnymi niekorzyściami płynącymi z braku otrzymania wynagrodzenia za pracę. Zobowiązuje ona zleceniodawcę do wypłacenia należnego wynagrodzenia za wykonane dzieło. Pozwala ona na ewentualne roszczenia i dochodzenie swoich praw w sądzie, czy windykowanie przy pomocy firm windykacyjnych, lub skupujących zadłużenia.

Dzięki podpisaniu umowy zleceniodawca może zyskać pewność, że dzieło, na które umawia się z wykonawcą zostanie wykonane w terminie, może wymagać również aspektów, zawartych w umowie. Należy również zwrócić uwagę, czy umowa zawiera punkt o przekazaniu praw autorskich – to jest bardzo istotne!

Umowa o dzieło – jak napisać?

Świetną opcją jest odszukanie w miarę możliwości wzoru umowy o dzieło o podobnym charakterze. Wystarczy ją przerobić, dodać własne uwagi i podpunkty i usunąć te, które nie pasują. Dopasować do charakteru wykonywanego dzieła, zawrzeć wszelkie potrzebne ustalenia, bardzo dobrym pomysłem jest również dodanie informacji o terminie realizacji dzieła, o terminie do którego można zgłaszać i poprawki i ilość tych zgłoszeń. Po akceptacji dzieła, wyznacza się termin na płatność.

Umowa o dzieło – co powinna zawierać?

Przede wszystkim dane o zleceniodawcy i wykonawcy. Powinna zawierać informacje na temat dzieła, szczegóły, wszystkie ustalenia między stronami. Kwotę za dzieło, dzienną stawkę, wynagrodzenie za ilość znaków,… Czyli po prostu zarobek wykonawcy oraz jego numer konta. Wszystkie niezbędne terminy (opisane w punkcie powyżej). Powinna jeszcze zawierać podstawy takie jak data zawarcia i podpisy obu stron. Po zebraniu wszystkiego, należy już tylko zabrać się do pracy.

Wcale niewesołe jest życie emeryta

Wcale niewesołe jest życie emeryta

Obecnie nie jest łatwo utrzymać się w wielkim mieście. Opłaty ciągle wędrują w górę, podobnie jak ceny żywności. Do tego dochodzą opłata za śmieci, za ścieki, za Internet czy telefon. Nawet na emeryturze nie można zaznać spokoju, bo nie wiadomo czy wystarczy na wszystko pieniędzy. Zwłaszcza mniej zamożni emeryci mają spory dylemat. Nie jest tajemnicą, że osoby w tak podeszłym wieku są już schorowane. W związku z tym muszą brać na stałe różne leki. Ich cena nie jest niska, toteż emeryci muszą wybierać, co kupić.

A możliwości są tylko dwie. Albo zaopatrzą się w jedzenie, albo zrealizują recepty apteczne. Innego rozwiązania nie ma. Seniorzy rzadko mogą liczyć na pomoc finansową od swoich dorosłych dzieci. Bywa i tak, że wstydzą się ubóstwa, w jakim żyją, więc nic nie mówią swoim najbliższym. Zwykle jest tak, że ich dzieci na stałe przebywają za granicą i nic nie wiedzą o dramacie rodziców. Seniorzy nie chcąc ich martwić, zachowują milczenie.

Niektórzy z nich, jeśli mają na tyle sił- podejmują dorywczą pracę. To dobry sposób, by trochę dorobić do głodowej emerytury. Poza tym takie wyjście do ludzi pozwala im przełamać rutynę, jaką odczuwali, będąc codziennie w domu. Jakie najczęściej prace podejmują seniorzy. Najpopularniejszą formą ich zatrudnienia jest praca w ochronie. Choć brzmi to nieco komicznie, to właśnie seniorzy i osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności, są chętnie obsadzane na tym stanowisku. Jest to związane z faktem, iż pracodawca nie musi odprowadzać za nie ani składek zdrowotnych, ani płacić za nie ubezpieczenia. Dla pracodawcy jest to spora oszczędność i pieniędzy i czasu. Nie musi biegać po urzędach i wypełniać dziesiątki dokumentów. Jedyne, o czym musi pamiętać, mając takich pracowników- to wypłata należnej im pensji.

Emeryci są też chętnie zatrudniani przy kolportażu ulotek i reklam. Ponieważ nie pracują już na etacie, to mają mnóstwo wolnego czasu. Mogą stać na skrzyżowaniu ulic i zaczepiać ich, próbując wcisnąć im wspomniane reklamy. Z racji swojego wieku są solidnymi pracownikami. Rzadko nie wywiązują się z powierzonych im zadań. Poza tym są mocno zdeterminowani, by zarobić dodatkowy grosz. Trzeba przyznać, że jest to wystarczająca motywacja. Pracodawcy również są z tego układu zadowoleni. Gdyby emeryt nalegał na podpisanie jakiegoś dokumentu, to w pogotowiu jest zawsze umowa zlecenie dla emeryta. Jest to wygodna forma współpracy, bo zleceniodawca musi jedynie odprowadzić podatek dochodowy do ZUS-u.

Emerytowi również to odpowiada, bo kwotę odtrąconą od podatku może sobie odliczyć. Nie jest więc stratny, bo i tak większą część z niej odzyska, tylko nieco później. Zresztą emeryci pracują też w branżach usługowych takich jak telekomunikacja. Z tą tylko różnicą, że zajęcie to wykonują zdalnie. Zazwyczaj za pomocą telefonu czy komputera. Seniorzy są też widoczni w takich miejscach jak przychodnia lekarska czy szpital. Zazwyczaj pełnią tam rolę recepcjonistek lub pomagają przy rejestracji pacjentów. To trochę smutne, że większość z nich musi tak robić, by godziwie spędzić jesień życia.

Co to jest umowa przedwstępna o pracę?

Co to jest umowa przedwstępna o pracę?

Rynek pracy i cała jego złożoność zmusza nas czasem do orientowania się w kilku różnych rodzajach umów. Ten, kto ma większe doświadczenie w zmienianiu pracy z pewnością wie, że różni pracodawcy stosują różne metody, by kreowany przez nich stosunek pracy był jak najbardziej korzystny dla nich. Z perspektywy pracownika wygląda to tak, że obok zwykłej umowy o pracę musi podpisać jeszcze kilka innych występujących obok niej (nazywanych w tym wypadku aneksami). Na ogół nie zmieniają one jego sytuacji w sposób mniej korzystny, jednak zdecydowanie warto je czytać.

Czasem zdarza się, że przed umową o pracę zostanie zawarta wcześniejsza umowa- umowa przedwstępna o pracę. Chociaż wydaje się, że taka umowa wchodzi w skład ścisły prawa pracy, nie jest tak. Umowa przedwstępna o pracę to nic innego jak klasyczna umowa przedwstępna, z którą możemy mieć styczność podczas lektury prawa cywilnego. Cywilistyczna metoda regulacji będzie więc miała tutaj stuprocentowe zastosowanie.

Przedwstępna umowa o pracę to umowa, na mocy której obie strony przyrzekają sobie zawarcie umowy o pracę. Powstaje tutaj stosunek obligacyjny, gdzie obie strony są jednocześnie dłużnikiem i wierzycielem. Oznacza to, że każda ze stron może mieć roszczenie do drugiej o wykonanie przyrzeczenia. Umowa przedwstępna to umowa konsensualna, czyli dochodząca do skutku w momencie, w którym strony uzgodnią swoje oświadczenie woli. Jest to oczywiście umowa dwustronna i dwustronnie zobowiązująca.

Jaki jest sens zawierania przedwstępnej umowy o pracę? Uzyskanie pewności zatrudnienia. Decydującą rolę ma tutaj oczywiście pracodawca. To jemu najczęściej zależy by konkretny pracownik u niego pracował, jeżeli jest odpowiednio wykwalifikowany i idealnie nadaje się do profilu działalności przedsiębiorstwa. Dzięki umowie o pracy pracodawca ma pewność, że jeżeli druga strona nie nawiąże stosunku pracy z nim, będzie miał możliwość prawnego roszczenia o to. Gdyby jednak mimo to druga strona nie chciała nawiązać stosunku pracy, możliwe jest tutaj zastosowanie odszkodowania.

Czy warto podpisać taką umowę? To zależy. Z jednej strony zyskujemy wtedy pewność, że będziemy mieć miejsce pracy w atrakcyjnym dla nas miejscu. Jeżeli zależy nam na danym stanowisku, a istnieją przeszkody czasowe w natychmiastowym zawarciu umowy o pracę, umowa przedwstępna wydaje się całkowicie rozsądnym wyjściem. Nawet jeżeli pracodawca w późniejszym czasie nie będzie zainteresowany współpracą, możliwe jest uzyskanie odszkodowania. Z drugiej jednak strony, jeżeli wiemy że na horyzoncie czekają inne oferty, może rozsądniejszym wyjściem jest wstrzymanie się z zawieraniem przedwstępnej umowy o pracę. Co prawda nie mamy wtedy pewności zatrudnienia, jednak jesteśmy pewni, że dobra okazja nie ucieknie nam sprzed nosa. Każdy oczywiście sam powinien ocenić co jest dla niego dobre w danym momencie. Zawsze jednak dobrze jest wiedzieć jakie są możliwości i z czym się wiąże zawarcie przedwstępnej umowy o pracę. Na pewno taka umowa nie powinna budzić zbytnich podejrzeń.

Trudno jest utrzymać wymarzoną posadę

Trudno jest utrzymać wymarzoną posadę

Od zawsze fascynowałaś się rachunkowością i finansami. Już jako mała dziewczynka udawałaś, że jesteś kasjerką i pracujesz w banku. Z wiekiem wcale Ci nie przeszło zamiłowanie do pieniędzy i ich liczenia. Stało się więc oczywiste, że pójdziesz do technikum ekonomicznego. Miało ono trwać pięć lat i kończyć się maturą. Dodatkowo miałaś otrzymać tytuł technika ekonomii. Jako że byłaś niezwykle pojętna i chętna do nauki, szkoła średnia nie sprawiała Ci żadnych problemów. Śpiewająco zdałaś zarówno egzaminy maturalne, jak i zawodowe.

Wybór kierunku studiów był wręcz oczywisty. Pozostawały jedynie egzaminy wstępne, do których przygotowywałaś się ponad miesiąc. Choć były one ciężkie, udało Ci się dostać na wymarzoną uczelnię wyższą. Musisz przyznać, że to spore dokonanie, gdyż było wielu kandydatów na jedno miejsce. Pytania egzaminacyjne też miały bardziej charakter praktyczny niż teoretyczny, a to spore utrudnienie. Niemniej to już pewne, że od października będziesz studentką marketingu i zarządzania. Bardzo się cieszysz z tego faktu.

Pierwsze, o czym musisz teraz pomyśleć to znalezienie porządnej stancji. Nie chcesz raczej mieszkać w akademiku, bo nie lubisz dzikich imprez. Poza tym stronisz od alkoholu i podejrzanego towarzystwa. Nie ma tam też odpowiednich warunków do nauki, a to mógłby być poważny kłopot. Stancja jest na pewno lepszym rozwiązaniem, ale niestety dużo droższym. Pieniądze na życie obiecali dać Ci rodzice. Poza tym, gdyby coś nie wyszło, zawsze możesz przenieść się na studia zaoczne. Po długich poszukiwaniach udało Ci się znaleźć ładne mieszkanie w rozsądnej cenie. Okazało się również, że będziesz mieszkać z dawną koleżanką, z którą chodziłaś do podstawówki. Byłaś przyjemnie zaskoczona tym faktem.

Pierwszy rok studiów był dla Ciebie ciężki. Miałaś wzloty i upadki, lecz udało Ci się uniknąć poprawek i mogłaś szykować się na następny. Rodzice dali radę pomagać Ci finansowo, więc nie musiałaś pracować. Kolejne lata nauki upłynęły Ci bez problemu i nim się obejrzałaś- zostałaś panią magister. Potem był półroczny staż i pierwsza praca w banku. Na początku byłaś nieco przestraszona, bo to wszystko wydawało się takie skomplikowane. Z czasem wdrożyłaś się jednak w te wszystkie przepisy i nabrałaś potrzebnego doświadczenia.

Teraz niestraszne jest Ci udzielanie kredytów czy praca na bankowej kasie. Nawet komputery i ich obsługa przestała sprawiać problemy. Na swoim stanowisku pracujesz już trzeci miesiąc i masz nadzieję na umowę o pracę na czas określony. Masz tylko nadzieję, że nie wydarzy się nic nieoczekiwanego. Jesteś młodą mężatką, więc tym nagłym wypadkiem może być dziecko. Dobrze wiesz, że umowa o pracę na czas określony a ciąża to dwie wykluczające się rzeczy. Jeśli szef przedłuży Ci umowę, tak jak tego pragniesz, a Ty będziesz jednak w ciąży- najwyżej się do tego nie przyznasz. Jako przyszła matka masz pewne przywileje i w razie czego na pewno z nich skorzystasz. Na razie nie planujesz powiększenia rodziny przynajmniej przez najbliższy rok.

Umowa o pracę na pół etatu

Umowa o pracę na pół etatu

Nową pracę możemy wybrać w zależności od naszych umiejętności i wcześniej zdobytego przez nas doświadczenia. Ważna jest także wiedza zarówno teoretyczna, jak i praktyczna. Stanowisko możemy znaleźć poprzez ogłoszenia w prasie, internecie czy też dzięki wywieszonym plakatom na mieście. Bez względu na to jaką pracę podejmiemy, musimy spełniać odpowiednie wymagania i realizować przyznane nam obowiązki. Musimy także przestrzegać regulaminu w miejscu naszych działań, a także odnosić się z szacunkiem do wszystkich współpracowników i szefostwa. Warto pokazać siebie z jak najlepszej strony, a przede wszystkim być przyjaźnie nastawionym do każdej osoby.
Jeżeli zdecydujemy się na podjęcie pracy w niepełnym wymiarze godzin, to będziemy mogli poświęcić więcej czasu na nasze domowe obowiązki. Jest to idealne rozwiązanie dla uczniów, studentów, a także dla rodziców, którzy muszą zajmować się dodatkowo dzieckiem. Umowa o pracę na pół etatu zawierana jest pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Pół etatu to inaczej 20 godzin pracy tygodniowo. W zależności od zapotrzebowania w danej firmie będziemy pracować w wyznaczonych godzinach na jedną lub kilka zmian. Szczegóły można omówić na rozmowie kwalifikacyjnej, dzięki czemu będziemy mogli zaplanować resztę swojego dnia.
Umowa o pracę jest coraz częściej stosowaną formą zatrudnienia, ponieważ pracownikom zależy na pełnym ubezpieczeniu zdrowotnym, a także na wszystkich możliwych świadczeniach. Dzięki naszej pracy będziemy mogli zarabiać pieniądze, które przeznaczymy na dowolny, wybrany przez nas cel. Praca na pół etatu daje nam wiele czasu dla siebie, dzięki czemu oddamy się sowim ulubionym zajęciom, nauczymy się czegoś nowego lub po prostu wykonamy wszystkie nasze obowiązki bez pośpiechu.
Na tego typu warunki pracy często decydują się uczniowie i studenci. Dzięki temu łączą naukę z możliwością zarobku, a wynagrodzenie mogą przeznaczyć na dokształcanie się lub opłacenie rachunków w mieszkaniu. Wiele stanowisk pracy dostępnych jest dla kandydatów, którzy jeszcze się uczą. Pracodawcy oferują elastyczne godziny, a także proponują dopasowanie grafiku do potrzeb pracownika. Nie musimy zatem martwić się o to, że przegapimy jakieś zajęcia lub nie nauczymy się na ważny egzamin. Warto rozejrzeć się za propozycjami, które będą dla nas korzystne, a przy tym bezproblemowo dogadamy się z pracodawcą i współpracownikami.
Bardzo często mamy, które wychowują dziecko decydują się na pracę, która pozwoli im dorobić, a jednocześnie będą miały czas dla swojej pociechy. Bardzo ważne jest, aby zapewnić dziecku jak najlepsze warunki i dbać o jego rozwój, dlatego dodatkowa praca może być świetną okazją dla każdego rodzica. Pamiętajmy, że do pracy powinniśmy chodzić wypoczęci a także pełni sił. Zawsze przestrzegajmy regulaminu na naszym stanowisku, a także zgłaszajmy wszelkie problemy naszemu pracodawcy. W ten sposób ominiemy nieprzyjemne sytuacje i niepotrzebne konflikty. Unikajmy nadmiernego stresu i dbajmy o swoje dobro, a także współpracujmy z wszystkimi i pomagajmy w razie potrzeby. Warto stworzyć w firmie taką atmosferę, żeby chętnie chodzić do miejsca pracy i w razie problemów mieć się do kogo zwrócić.

Umowa dla studenta

Umowa dla studenta

Koniec września to czas, gdy studenci budzą się do życia po prawie trzech miesiącach wakacji i szykują się już powoli do zbliżającego się bardzo szybko semestru. W zależności od tego jaki kierunek i typ studiów wybierzemy, w taki sposób będziemy sobie mogli w międzyczasie dorabiać do utrzymania siebie na mieszkaniu i na nasze studenckie życie. Umowa zlecenie dla studenta, to bardzo popularny tryb zatrudnienia w większych miastach, gdzie jest sporo uczelni i mnóstwo studentów. Pracodawcy szykują więc dla nich fajne oferty, by Ci nie musieli tylko i wyłącznie siedzieć na akademikach, ale by chciało im się przyjść do pracy i dorobić na swoje codzienne potrzeby. Studenci, gdy tylko chce im się pracować i nie są leniwi, mają w miastach typu Kraków, czy Warszawa totalne pole do popisu i naprawdę mnóstwo ciekawych możliwości zatrudnienia. Sam gdy byłem studentem widziałem jak rynek pracy tymczasowej stoi przede mną otworem. Co mam na myśli pisząc o pracy tymczasowej? Jest jej mnóstwo i wyglądała ona bardzo ciekawie, a jej formę opiszę już za chwilę. Zaczynałem od roznoszenia ulotek w weekendy. Z racji, że byłem na studiach dziennych i od poniedziałku do piątku czas spędzałem w większości na uczelni, to w weekendy miałem jak wielu moich kolegów do wyboru tak zwany balet i wyjścia na imprezy, lub dorobienie sobie pieniędzy, by nie obciążać portfela rodziców i pokazać, że jestem już dorosły i samodzielny. Wybrałem tą drugą opcję i zacząłem tak jak wyżej napisałem od roznoszenia ulotek. Była to praca, do której chodziłem więc siłą rzeczy w każdą sobotę i niedzielę. Polegała na tym, że stałem na najbardziej zatłoczonej ulicy Krakowa i rozdawałem ulotki, zachęcające do wejścia do klubu, który mnie zatrudniał. Na ulotkach był z reguły przyciągający do odwiedzenia klubu rabat na drinki i przekąski. Ludzie bardzo chętnie reagują na wszelkiego rodzaju rabaty i zniżki, więc brali je ode mnie, a ja za każdego gościa, który wchodził do klubu z ulotką firmową, dostawałem powiedzmy złotówkę. Takich ulotek byłem w stanie rozdać podczas jednej sobotniej nocy nawet kilkaset, więc cena za to, że byłem niewyspany i traciłem weekendy na pracę, była warta świeczki, bo jak na portfel studenta były to naprawdę fajne pieniądze. Gdy praca przy ulotkach skończyła się, zostałem zatrudniony na kolejną umowę zlecenie w knajpie z jedzeniem, gdzie zostałem kucharzem, a w późniejszym czasie zajmowałem się także pracą na barze, z roznoszeniem posiłków. Była to bardzo dynamiczna praca, w której personel i pracownicy z racji tego, że najczęściej byli studentami, bardzo często się zmieniali. Zmieniały się więc także moje role tam i byłem z tego bardzo zadowolony, gdyż nie mogłem narzekać na wypalenie się i nudę, a zawsze działo się coś innego. Reasumując, praca studenta jest bardzo fajna. Gdy jesteśmy młodzi i komunikatywni, oraz idziemy na studia do dużego miasta, jest naprawdę ogromna szansa na to, że znajdziemy dla siebie fajne i dobrze płatne zajęcie, które pomoże nam dorobić choćby na podstawowe opłaty.

Staż pracy w przypadku umowy zlecenia

Staż pracy w przypadku umowy zlecenia

Są sytuacje, gdy pracownik i pracodawca zawierają umowę cywilnoprawną dotyczącą wykonania konkretnej prawnej czynności w określonym czasie, a więc pracy na umowę zlecenie.
Praw i obowiązków dla obu stron nie określają przepisy Kodeksu pracy, a jedynie Kodeksu cywilnego. Dlatego bardzo ważne jest, by spisując umowę określić zakres obowiązków zleceniobiorcy, stronę i sposób dostarczenia materiałów potrzebnych do wykonania zlecenia, wysokość wynagrodzenia i sposób wypłaty, zakres odpowiedzialności obu stron umowy.
Z punktu widzenia zleceniobiorcy ciągle najbardziej niekorzystne są zagadnienia typu: umowa zlecenie a staż pracy, umowa zlecenie a wynagrodzenie w czasie choroby, umowa zlecenie a urlop wypoczynkowy. Ponieważ do umowy zlecenia nie mają zastosowania przepisy Kodeksu pracy, zleceniobiorca nie nabywa określonych nim praw. Nie ma prawa do urlopu wypoczynkowego ani ekwiwalentu za niego, wynagrodzenia w czasie choroby, dodatków za pracę nadliczbową. Umowa zlecenie nie liczy się do stażu pracy i nie daje ciągłości zatrudnienia. Pracodawca może wypowiedzieć ją z dnia na dzień, ale zleceniobiorca też może ją zerwać w każdej chwili, jeżeli w umowie nie było punktu określającego okres wypowiedzenia.
Umowa zlecenie jak każda umowa cywilnoprawna powinna być zawarta na piśmie i podpisana przez obie strony. Niezależnie od rodzaju umowy pracodawca jest zawsze zobowiązany do zapewnienia pracownikom higienicznych i bezpiecznych warunków pracy.
Wysokość wynagrodzenia na umowę zlecenie w przypadku przyjęcia stawki godzinowej od 1 stycznia 2017 roku jest uzależniona od minimalnego wynagrodzenia o pracę. Na pracodawcy ciąży obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne do ZUS-u. Jedynie w przypadku, gdy zleceniobiorca posiada inne tytuły do ubezpieczenia wartości przynajmniej minimalnej krajowej,(więc są za niego odprowadzane składki z innego stosunku pracy), zleceniodawca płaci tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne. Jeżeli zleceniobiorcą jest student, który nie ma ukończonych 26 lat, zleceniodawca nie ma obowiązku zgłaszać go do ubezpieczeń ZUS.
Mimo to umowa zlecenie nie chroni interesów pracownika. Brak stażu pracy, niepewność jutra i możliwość zwolnienia z dnia na dzień, brak urlopów i wynagrodzeń za czas choroby czynią ten rodzaj umowy nieatrakcyjnym. Na plus z kolei należy zaliczyć, że wykonanie pracy określonej w umowie zleceniu nie może być ograniczone narzuconym stałym miejscem i godzinami pracy i nie może być podporządkowane nadzorowi pracodawcy. Nie może być tez stosowany bezwzględny wymóg osobistego świadczenia pracy. Wystąpienie tych czynników jest charakterystyczne dla spełnienia kryteriów stosunku pracy, czyli odpowiada kryterium umowy o pracę. Pracodawca popełnia więc wykroczenie przeciwko prawom pracownika. W przypadku kontroli Państwowej Inspekcji Pracy oprócz ukarania mandatem nieuczciwy pracodawca zobowiązany do zawarcia umowy o pracę wstecz i wypłacenia wszelkich należności ze stosunku pracy, nadgodzin i nie wykorzystanego urlopu.

Umowa zlecenie a komornik

Umowa zlecenie a komornik

Umowy zlecenie to bardzo popularny sposób zatrudniania osób młodych i takich, które dopiero od niedawna funkcjonują na rynku pracy. Warto więc wiedzieć, jak ma do siebie umowa zlecenie a komornik. Pracodawcy wybierają ten sposób zatrudniania pracowników ze względu na to, że inne umowy są nieelastyczne ze względu na kodeks pracy i zbyt kosztowne. Z tego względu warto wiedzieć, jeśli podlega się właśnie pod taką formę umowy o pracę, czy komornik ma prawo do tego, by zająć wierzytelność z umowy zlecenia?
Ogólnie rzecz ujmując, przepisy zawarte w Kodeksie Cywilnym oraz w Kodeksie Postępowania Cywilnego nie ograniczają możliwości egzekucji komorniczej z wynagrodzenia z umowy zlecenia. Nie ma wskazanych żadnych kwot, które są wolne od egzekucji ani nie ma żadnych możliwych wyłączeń. Wywnioskować z tego można więc fakt, że komornik ma możliwość zajęcia całej kwoty, która pochodzi z wynagrodzenia otrzymanego za umowę zlecenie. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy umowa zlecenie jest jedynym i podstawowym źródłem utrzymania się osoby, która jest dłużnikiem. Jeśli zachodzi taki przypadek, to umowa zlecenie traktowana jest przez fikcję prawną jak umowa o pracę i podlega ograniczeniom, które wynikają z 87-ego artykułu Kodeksu Pracy. W przepisie tym znajdziemy informację o kolejności potrąceń z wynagrodzenia – w pierwszej kolejności potrącane będą sumy na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych, w następnej kolejności zaś na pokrycie innych należności, które musi opłacić dłużnik. Tymi świadczeniami rodzinnymi są te, które wynikają z obowiązków rodzinnych. Są nimi również renty, które spełniają funkcję alimentacyjną. I w tym przypadku nie ma odpowiedniej regulacji prawnej, która wskazałaby kwotę, która wolna jest od możliwości potrącenia jej – nawet kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę nie zostanie wyłączona z egzekucji komorniczej.
W przypadku innych należności, które mogą być pobrane przez komornika, egzekucji podlega aż połowa wysokości wynagrodzenia pochodzącego z umowy. Istnieje jednak kwota wolna od potrąceń – jest nią minimalne wynagrodzenie za pracę, ale wyłącznie dla pracowników, którzy zatrudnieni sa w pełnym wymiarze godzinowym czasu pracy. Należy pamiętać, że od tej kwoty odliczona zostaje składka na ubezpieczenia społeczne i zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych. Kwota ta wynosi około 1459 złotych netto, a powyżej tej kwoty wszystkie pieniądze są konfiskowane przez komornika podczas egzekucji komorniczej. Osobą, której obowiązkiem jest potrącenie wynagrodzenia, jest pracodawca (czyli zleceniodawca). Pracodawca musi postępować tak, jak nakazuje mu postanowienie, które otrzymuje od komornika. Jeżeli zajdzie przypadek, że komornik zajmie całość wynagrodzenia, które otrzymujemy z umowy zlecenia, należy koniecznie się z nim skontaktować, by przedstawić mu dokumenty, które poświadczą o tym, że to wynagrodzenie jest jedynym i wyłącznym źródłem naszych dochodów. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy chronić się przed sytuacją, gdy komornik zajmie całość wynagrodzenia, które otrzymujemy z tytułu umowy zlecenia.