Praca nakładcza

Praca nakładcza

Umowa o pracę nakładczą – pojęcie, które dla wielu z nas może brzmieć nieco tajemniczo. Po pierwsze bardzo często nie mamy bowiem nawet świadomości ani wiedzy, czym w ogóle jest wspomniana wyżej praca nakładcza. Jeśli zaś posiadamy pewne, choćby nawet szczątkowe informacje na ten temat, nie wiemy dokładnie, jak praca taka wygląda od strony prawnej. Czy w takim przypadku istnieje w ogóle coś takiego, jak umowa o pracę? Jeśli tak, co jest w niej zawarte? Jak umowę taką należy sporządzić? Pytań i wątpliwości jest mnóstwo. Dlaczego praca nakładcza jest tak enigmatycznym zagadnieniem?

Zacznijmy może od podstawowego problemu, jakim jest niewiedza odnośnie tego, czym wspomniana praca nakładcza w ogóle jest. Postaramy się pokrótce omówić tę kwestię. Praca nakładcza jest więc pracą, która odznacza się dwoma ogromnymi plusami – mianowicie miejscem oraz czasem jej wykonywania. Miejscem pracy osoby wykonującej pracę nakładczą jest bowiem jej własny dom. Czas wybiera sobie zaś sama, kiedy jest to dla niej najbardziej dogodne. Najważniejsze w tego typu zajęciu jest bowiem wykonanie ustalonej wcześniej z pracodawcą ilości pracy. W praktyce sprowadza się to do tego, iż pracodawca umawia się z pracownikiem na określoną ilość produktów, które ten ma wykonać. W umówionym terminie rozliczają się z tejże umowy – pracownik przekazuje pracodawcy efekty swojej pracy, a więc określoną ilość wyprodukowanych przedmiotów. Jakiego rodzaju są to przedmioty? Cóż, jest to dość szeroka kategoria, jeśli można to tak ująć. Praca nakładcza może się bowiem skupiać na wykonywaniu haftów na różnego rodzaju tkaninach; z drugiej jednak strony często są to również takie produkty, jak gotowe długopisy, breloczki, zabawki dla dzieci czy, przykładowo, ramki. Wszystko to wykonane oczywiście przez pracownika. Co ważne, jest to praca, z którą każdy przy odrobinie cierpliwości i dobrej woli jest sobie w stanie poradzić, nawet bez uprzedniego przygotowania. Nie jest tu więc wymagane doświadczenie.

Czy pracownik wykonujący pracę nakładczą jest związany z pracodawcą umową? Jak najbardziej. Jest to własnoręcznie spisana przez obie strony umowa, która stanowi, najprościej rzecz ujmując, coś pomiędzy umową o pracę a umową o dzieło. Określa ona dokładnie warunki, na jakich praca będzie przebiegać. Zawarte zostają w niej więc takie elementy, jak okres czasu, w którym będzie ona wykonywana, a także to, kto jest zobowiązany dostarczać pracownikowi elementy niezbędne do stworzenia gotowego produktu (jest to zazwyczaj zleceniodawca), ile wspomnianych produktów pracownik musi pracodawcy dostarczyć, ile wyniesie wynagrodzenie za wykonanie usługi.Warto wspomnieć, iż jeśli praca nakładcza jest dla zatrudnionej osoby jedynym źródłem zarobku, pracodawca jest zobowiązany podpisać z nią umowę na taką ilość pracy, jaka zapewni jej wynagrodzenie uważane w kraju (w danym momencie) za minimalną stawkę wynagrodzenia. Umowa, w której spisane zostają wszystkie warunki pracy nakładczej jest bardzo istotna i należy ją sporządzić w każdym przypadku podjęcia tego typu zatrudnienia.

Komornik puka do drzwi

Komornik puka do drzwi

Zatrudnienie w oparciu na umowę zlecenie nie wydaje się wielu osobom bardzo atrakcyjne. Faktycznie, umowa o pracę daje więcej przywilejów. Ale czy na pewno? To prawda, że zatrudnieni na umowę zlecenie nie mogą liczyć na płatny urlop. Nie obowiązuje ich powiem kodeks pracy. Jednak mogą oni zrobić takie ustalenia ze swoim szefem, jakie tylko uznają za stosowane i na które zgodzą się obie strony. Wiele osób ma w swoim życiu przejściowe lub mniej przejściowe kłopoty finansowe i czasami kończy się to licytacją komorniczą majątku. Aby temu zapobiec, należy rozważnie podejmować wszelkie decyzje finansowe i dobrze rozporządzać swoim majątkiem. Czasami wiele osób może zastanawiać się czy pracując na umowę zlecenie także komornik może zapukać do ich drzwi i zająć pensję. To wcale nie jest takie oczywiste i jednoznaczne. Są na to odpowiednie paragrafy, ale też wiele spraw rozpatruje się indywidualnie. Komornik a umowa zlecenie – skomplikowany temat do dyskusji. Z pewnością kłopoty finansowe można rozwiązać, trzeba jednak wykazać wiele rozwagi i dobrej woli, szczególnie w kontaktach z osobami, dla których jesteśmy winni pieniądze. Pożyczanie pieniędzy w bliskiej rodzinie to bardzo dobry zwyczaj, należy jednak zawsze zastanowić się czy w dłuższej perspektywie nam się to opłaci. Nie chodzi o ściąganie nie wiadomo jak wysokich odsetek od bliskich krewnych. Chodzi jedynie o pewność, aby pożyczka została spłacona. Pracując na umowę zlecenie można mieć utrudniony dostęp do kredytów bankowych. Jaka umowa nie jest bowiem bardzo wiarygodna dla banku. Banki zdecydowanie bardziej preferują umowę o pracę i to osobom pracującym w oparciu o umowę o pracę zdecydowanie chętniej udzielają kredytów. Każda osoba, która w swoim życiu doświadczyła mniejszych lub większych kłopotów finansowych, doskonale zdaje sobie sprawę z jakim stresem się to wiąże. Często jest to przyczyną załamań nerwowych, depresji a nawet samobójstw. Wielu ludzi odebrało sobie życie na skutek problemów finansowych których nie potrafili przezwyciężyć. Bardzo ważne jest, aby w czasie takich problemów znalazł się ktoś bliski, kto wyciągnie do nas rękę. Kiedy komornik puka do naszych drzwi, jest to najwyższa pora na to, aby się obudzić i zacząć robić coś w kierunku rozwiązania swoich problemów finansowych. Komornik może zapukać do naszych niezależnie od tego czy pracujemy na umowę o dzieło, umowę zlecenie czy też umowę o pracę. Zdecydowanie ważniejszym aspektem w unikaniu kłopotów finansowych jest rozważne gospodarowanie własnymi pieniędzmi i swoim majątkiem. Tylko takie rozważne gospodarowanie daje nam gwarancję tego, że będziemy umieli policzyć swoje przychody i koszty i umiejętnie nimi zarządzać. Wielu ludzi żyje bardzo skromnie -ale nigdy nie pozwoliliby sobie na życie ponad stan. Inni z kolei wydają pieniądze na zbędne rzeczy, ale potem są bardzo zdziwieni, że do ich drzwi puka komornik, bo narobili sporo długów. Odpowiedniego zarządzania pieniędzmi można się nauczyć. Trzeba tylko chcieć i wykazać minimum dobrej woli.

Praca na umowę zlecenie dla młodej mamy

Praca na umowę zlecenie dla młodej mamy

Umowa zlecenie jest jedną z najczęściej stosowanych umów cywilnoprawnych w Polsce. Od 2018 roku pracodawca jest zobowiązany do wypłacania wynagrodzenia w wysokości uzależnionej od minimalnego wynagrodzenia także w przypadku tej umowy. Ponieważ jednak nie stosuje się tu praw wynikających z Kodeksu pracy, a jedynie z Kodeksu cywilnego, jest to forma często stosowana przez przedsiębiorców.
Zdarza się, ze z pracy na umowę zlecenie korzysta w celach zarobkowych młoda matka przebywająca na urlopie po urodzeniu dziecka. Umowa zlecenie na macierzyńskim urlopie może mieć miejsce zarówno z pracodawcą, z którym kobieta będąca zleceniobiorcą pozostaje w stosunku pracy, jak i z innym pracodawcą.
W obu przypadkach do określenia praw i obowiązków stosuje się Kodeks cywilny.
Umowa dotyczy wykonania określonej czynności dla dającego zlecenie. Nie mogą tu wystąpić cechy zatrudnienia takie jak w przypadku zatrudnienia pracownika na podstawie umowy o pracę, czyli:
– nie może być określone stałe miejsce pracy,
– nie może być określony wymiar czasu pracy,
– obowiązki nie mogą być wykonywane w stosunku służebności i pod nadzorem pracy.
Wszystkie te punkty sprzyjają organizacji pracy przez kobietę pozostającą na urlopie macierzyńskim, ponieważ może sobie dowolnie wybrać miejsce i czas wykonywania zlecenia, będąc tylko ograniczona zakresem wykonania czynności i terminem jej odebrania przez zleceniodawcę.
Korzystny dla zleceniobiorcy jest tez fakt, ze wysokość uzyskanego na podstawie umowy zlecenia dochodu nie ma wpływu na wartość otrzymywanego zasiłku macierzyńskiego. Ponadto osoba będąca na urlopie macierzyńskim podlega ubezpieczeniom rentowym i emerytalnemu wyłącznie z tytułu pobierania zasiłku macierzyńskiego, a od umowy zlecenia odprowadzana jest tylko składka na ubezpieczenie zdrowotne. Formalności te załatwia zleceniodawca zgłaszając pracownika do ubezpieczenia na stosownym druku.
Ponieważ do umowy zlecenia nie ma zastosowania Kodeks pracy, zleceniobiorca nie ma praw z niego wynikających: nie ma prawa do urlopu wypoczynkowego i ekwiwalenty za urlop, nie ma wynagrodzenia za okres choroby i nie chronią go przepisy przed wypowiedzeniem umowy. Może za to sam odejść bez okresu wypowiedzenia i nie będzie to traktowane jako porzucenie pracy. Należy pamiętać ponadto, że czas pracy na umowie zleceniu nie liczy się do stażu pracy. W przypadku kobiety na urlopie macierzyńskim nie ma to jednak znaczenia, bo okres urlopu macierzyńskiego i wychowawczego wlicza się automatycznie do stażu pracy.
Umowa zlecenie powinna być zawarta na piśmie i podpisana przez obie strony.Zleceniobiorca powinien dopilnować, by znalazły się w niej wszystkie ważne dla niego ustalenia, a więc termin wykonania umowy, zakres pracy, wysokość wynagrodzenia i sposób jego zapłaty, strona odpowiedzialna za dostarczenie materiałów potrzebnych do wykonania zlecenia, zakres odpowiedzialności obu ze stron. Pracodawca ponadto jest zobowiązany do zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy niezależnie od typu umowy.

Warto być uczciwym wobec pracowników

Warto być uczciwym wobec pracowników

Jesteś sadownikiem i starasz się dbać o swoje owoce. Wiesz dobrze, że od ich wyglądu i zapachu zależy, czy uzyskasz za nie odpowiednią cenę. Dlatego, gdy przychodzi wiosna, czekają Cię spore wydatki. Po pierwsze musisz zakupić specjalne opryski przeciwko rozmaitym chorobom i szkodnikom. Po drugie musisz zakupić nowe drzewka owocowe, tak by mogły zastąpić te stare. Wiadomo przecież, że zanim taka nowa sadzonka wyda nowy plon, miną przynajmniej dwa lata. Dlatego tez, gdy masz wyższe obroty, musisz mieć jakąś nadwyżkę finansową na gorsze momenty.

Jednak sadzenie drzewek i dbanie o nie to jedno, a przechowywanie jabłek i innych owoców to drugie. One muszą mieć odpowiednie warunki. W takich magazynach nie może być ani za gorąco, ani za chłodno. To pierwsze grozi gniciem zbiorów, to drugie może doprowadzić do ich przemarznięcia. Wynajem takich hal i magazynów nie jest tani, lecz to konieczność przy masowej produkcji. Zresztą dystrybucja owoców tez nie jest darmowa. Aby je wszystkie przewieść do sklepów czy prywatnych osób potrzebny jest samochód dostawczy. Oczywiście taki pojazd trzeba odpowiednio zatankować, by mógł rozwozić towar.

Jeśli chodzi o przetwórnię owocową to, aby rozkręcić masową produkcję dżemów czy innych przetworów owocowych, potrzebny jest też wkład własny. To na jego podstawie przetwórnia decyduje, czy podpisać z sadownikiem stałą umowę. Jest on potrzebny do tego, by zakupić słoiki czy potrzebne nalepki. Służy również jako zabezpieczenie finansowe pracowników. To z jego zasobów będą wypłacane pensję- przynajmniej przez pierwsze miesiące. Później, gdy produkt się sprawdzi, sam zacznie na siebie zarabiać. Jak widać, prywatny przedsiębiorca, zanim zacznie porządnie zarabiać, musi najpierw sporo zainwestować. Nie jest też pewny czy dana inwestycja wypali.

Na szczęście Twój biznesowy start był nieco łatwiejszy, bo odziedziczyłeś sad po ojcu. To on rozkręcił tę firmę i zdobył potrzebne kontakty. Ty tylko rozwinąłeś dalszą działalność, a to jest mniej problematyczne. Nie oznacza to jednak, że nie masz żadnych problemów. Musisz między innymi zadbać o to, by w okresie letnim znaleźć pracowników sezonowych. Wbrew pozorom ludzie nie garną się do tego typu prac. Zwłaszcza Polacy mają wysokie wymagania, co do warunków pracy i ewentualnego wynagrodzenia. W związku z tym wolisz zatrudniać obcokrajowców. Są oni bardziej wydajni i mają mniejsze wymagania finansowe. Zwłaszcza Ukraińcy są zadowoleni ze stawki godzinowej, bo na taką jak w Polsce, u siebie nie mają co liczyć.

To, że zatrudniasz obcokrajowców, nie oznacza, że pracują u Ciebie na czarno. Nie praktykujesz czegoś takiego jak umowa zlecenie bez wynagrodzenia, bo to zwykłe oszustwo. U Ciebie każdy pracownik ma podpisaną umowę. Wolisz tak postępować, bo to zaoszczędzi Ci ewentualnych kłopotów. Wypadki w pracy się zdarzają, a taka umowa jest pomocna przy ubezpieczeniu szpitalnym. Nie będziesz musiał ponosić kosztów leczenia chorego pracownika. Poza tym uczciwość popłaca, bo Twoi pracownicy wracają do Ciebie co roku.

Umowa o dzieło z osobą fizyczną

Umowa o dzieło z osobą fizyczną

Na rynku pracy panują coraz lepsze warunki dla osób poszukujących stałego zatrudnienia. I obecnie w naszym kraju klaruje się taka sytuacja, gdy to pracodawcy zaczynają zabiegać o pracownika, a nie odwrotnie. Jednak nie zawsze musi to być umowa o pacę na rok lub dwa lata, czy na czas nieokreślony. Może to być także umowa o dzieło między osobami fizycznymi. Jest to bardzo często spotykana umowa, której zasady reguluje Kodeks Cywilny. Polega na tym, że zleceniobiorca zobowiązuje się do wykonania zlecenia, czyli dzieła. Natomiast zleceniodawca zobligowany jest do zapłaty określonego w umowie wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest na przykład wykonanie jakiegoś przedmiotu, czy jego naprawa, albo wykonanie projektu, itp. Czyli wykonanie dzieła, które daje jakiś konkretny rezultat. Za rezultat odpowiada wykonawca. Może on swoją pracę wykonywać w dowolnym miejscu i w dowolnym czasie. Może posiadać również pomocników lub zlecać wykonanie pracy komuś innemu. Lecz zawsze to zleceniobiorca jest odpowiedzialny przed zleceniodawcą za wykonaną pracę. I zleceniodawca ma możliwość reklamacji i żądania poprawy, gdy dzieło wykonane jest wadliwie lub niedokładnie. Wszystkie kwestie reguluje zawarta pomiędzy stronami umowa. Istnieje także możliwość odstąpienia od umowy zarówno przez zleceniodawcę, jak i zleceniobiorcę. Lecz takie odstąpienie od umowy musi posiadać solidne powody. W przeciwnym wypadku nie jest to możliwe. Powodem może być na przykład to, gdy zleceniobiorca opóźnia się z wykonaniem zlecenia. Albo gdy wykonał je wadliwie bez możliwości poprawy swojego dzieła. Takie prawo ma zleceniodawca. A jak jest ze zleceniobiorcą? On także może czasem odstąpić od umowy, lecz jego możliwości są bardziej ograniczone. Umowy o dzieło dokonuje zleceniodawca z osobą fizyczną. Umowy takie są opłacalne dla zleceniodawcy, gdyż wykonawca nie podlega wtedy składkom rentowym, chorobowym, wypadkowym, zdrowotnym i emerytalnym. Czyli umowa taka charakteryzuje się niskimi kosztami i zyskiem dla zleceniodawcy. Lecz umowa taka jest objęta opodatkowaniem. Gdy kwota jest niewielka, to wówczas stosowany jest ryczałtowy podatek. Natomiast gdy kwota jest spora, to wówczas obowiązuje podatek tak zwany dochodowy. Kim według polskiego prawa jest osoba fizyczna ? Pojęcie to w polskim prawie cywilnym określa każdego człowieka od narodzin, aż do śmierci. Istnieje jednak różnica pomiędzy osobą fizyczną, a osobą prawną. Osoby fizyczne posiadają zdolność prawną. Mogą być podmiotem stosunków prawnych. Czyli posiadają zdolność do czynności prawnych. Kim jest wobec tego osoba prawna? Osoba prawna jest jednostką organizacyjną, która na mocy przepisów polskiego prawa cywilnego może występować jako samodzielny podmiot. Na samą istotę osoby prawnej składają się na przykład udziałowcy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, czy załoga przedsiębiorstwa państwowego lub członkowie stowarzyszenia, itd. Osoby prawne można podzielić na takie, których zadaniem jest dążenie do celów gospodarczych. Oraz takie, których cele nie są gospodarcze, jak na przykład wszelkiego rodzaju stowarzyszenia.

Zasiłki dla bezrobotnych

Zasiłki dla bezrobotnych

Bezrobocie w naszych kraju stale spada i sytuacja ekonomiczna wydaje się iść w dobrym kierunku. Tak mówią przynajmniej badania i wszelkie dane, które są publikowane przed rząd w sieci. Jednakże wciąż wiele tysięcy ludzi pozostaje w naszym kraju bez pracy i wiąże ledwo koniec z końcem. Dla takich osób jest jednakże przewidziana pomoc od państwa i często mogą się ubiegać o różnego rodzaju zasiłki, lub przynajmniej zapytać, czy im takowy przysługuje. By dowiedzieć się, czy przysługuje nam zasiłek dla bezrobotnych a umowa zlecenie nam jak to mówią nie grozi, gdyż nie ma dla nas żadnych ofert, musimy zapytać o to w urzędzie pracy. Tam jedna z pań powinna nam udzielić informacji w tym temacie i odpowiedzieć na zadane przez nas pytanie. Nie każdemu taki zasiłek będzie powiem się należał. Najczęściej mogą o niego pytać osoby, które mają wielodzietne rodziny i większość osób w domu nie pracuje. To ten typ osób jest najczęściej w kręgu pomocy społecznej i takim osobom jest z reguły udzielana pomoc. Nie ma się bowiem co dziwić i ciężko sobie czasem wyobrazić jak źle musi się żyć rodzinie, w której trzeba wyżywić 7 osób, a tylko jedna pracuje i przynosi do domu co miesiąc pieniądze. W internecie możemy znaleźć wiele strony, które z pewnością pomogą wielodzietnym rodzinom znaleźć pomoc i zakręcić się wokół jakiegoś zasiłku. W końcu internet to nieskończona baza danych i informacji, z której powinniśmy jak najczęściej korzystać i nie bać się korzystać z tej darmowej pomocy. Jednakże wiele biednych rodzin wciąż nie ma żadnego dostępu do takowych stron, z racji braku kontaktu z siecią w domu i małej ilości pieniędzy. Wtedy jak już wyżej napisałem zostaje pomoc w urzędzie pracy, lub tych regionalnych gminnych urzędach, które także powinny nam wyjść z pomocą i zaproponować inicjatywę, lub chociażby jakąś pracę interwencyjną na terenie naszej gminy, dzięki której dorobimy sobie jakiekolwiek pieniądze. Jeśli nie uda nam się dostać żadnego zasiłku a wszystkie urzędy, do których udamy się w tej sprawie zaczną umywać ręce, jako rodzice będziemy musieli podołać tej jakże ciężkiej sytuacji i stawić jej czoła w inny sposób. Jednym ze sposobów na dorobienie szybkich i czasem nawet i łatwych pieniędzy są wyjazdy zagraniczne. W okresie września i października jest ogromne zapotrzebowanie na wyjazd do zbiorów owoców i warzyw. Kraje takie jak Niemcy, czy Francja, wyciągają do Polaków dłonie i starają się nas ściągać jak najwięcej do siebie. Wiedzą bowiem, że nasi rodacy są bardzo dobrymi pracownikami i że dają z siebie zawsze wszystko, oraz sumiennie wywiązują się z powierzonego im zadania. Po powrocie z takiego kilkumiesięcznego wyjazdu zarobione pieniądze z pewnością będą ulgą dla naszego rodzinnego portfela, a my poradzimy sobie bez zasiłku i nie będziemy musieli liczyć tylko i wyłącznie na łaskę państwa, która nie zawsze do nas się uśmiechnie. Zasiłki dla bezrobotnych są więc w naszym kraju udzielane, ale musimy spełnić wiele wymogów by na takowy się załapać i móc go pobierać.

Działalność gospodarcza i umowa zlecenie

Działalność gospodarcza i umowa zlecenie

Jako ludzie jesteśmy różni pod wieloma względami. I nie tylko względami fizycznymi, ale posiadamy też różne gusta i upodobania. Dotyczy to także naszych możliwości i preferencji pod względem zawodowym. Wykonujemy przeróżne zawody. Jedne z nich są świadczeniami na rzecz naszego pracodawcy. Za swoją pracę otrzymujemy wynagrodzenie, gdyż pracujemy na etacie. Posiadamy również ubezpieczenie zdrowotne, rentowe i emerytalne. Lecz coraz więcej osób zakłada własną działalność gospodarczą. Czym jest działalność gospodarcza ? Najkrócej mówiąc jest ona aktywnością zawodową osób przedsiębiorczych, którzy w różny sposób działają na rynku. Tym sposobem stwarzają sobie i innym ludziom miejsce pracy i zarobkowania. Bo za działalność gospodarczą uważa się zorganizowaną działalność zarobkową, która wykonywana jest w sposób ciągły. Może to być na przykład działalność wytwórcza, czy handlowa, bądź usługowa. Kogo obejmuje taka działalność ? Działalność gospodarcza obejmuje handlowców, producentów, usługowców. A także swym zasięgiem obejmuje na przykład rolnictwo, górnictwo, oraz tak zwane wolne zawody. Osoby prowadzące działalność gospodarczą zatrudniają inne osoby na stałe lub na umowę zlecenie. Jak się ma działalność gospodarcza a umowa zlecenie ? Umowa zlecenie posiada swoje prawa i obowiązki zawarte w Kodeksie Cywilnym. Jest ona zobowiązaniem jednej osoby, czyli zleceniobiorcy do wykonania jakiejś czynności. Zleceniobiorca pobierając zlecenie od zleceniodawcy zobowiązuje się do wykonania pracy lub przedmiotu w sposób idealny, czyli niewadliwy i dokładny. Gdy nie wykona zlecenia w sposób odpowiadający zleceniodawcy i w określonym w umowie czasie, to zleceniodawca może odstąpić od zawartej z nim umowy. Warunki zlecenia i pracy określone są ściśle w umowie o dzieło. Obydwie strony mogą zawrzeć taką umowę na piśmie lub nawet w formie ustnej. Czyli umowa zlecenie różni się od standardowej umowy o pracę. Bo umowa standardowa o pracę musi być zawarta wyłącznie na papierze i stanowi dokument. Przedmiotem umowy zlecenia jest wykonanie określonej czynności prawnej. Czas i miejsce pracy zazwyczaj jest pozostawione do dyspozycji zleceniobiorcy. I choć za wykonaną pracę zleceniobiorca otrzymuje wynagrodzenie, to podejmując zadanie musi wiedzieć, że jego czas pracy nie wchodzi w skład lat naliczanych do emerytury. Nieodprowadzane są także składki emerytalne lub rentowe. Nie posiada także prawa do urlopu wypoczynkowego. Poza tym zleceniobiorca ma obowiązek informowania zleceniodawcy o przebiegu wykonywanych prac. A przede wszystkim wywiązanie się ze zlecenia w jak najlepszy sposób. Dobrze wykonana praca jest gwarantem dalszych zleceń, a tym samym możliwości zarobkowania bez osobistego poszukiwania zatrudnienia. Gdyż dobrzy fachowcy zawsze są w cenie i sami zleceniodawcy poszukują na rynku ich usług. Natomiast gdy dzieło wykonane jest wadliwie, to wówczas cierpi na tym nie tylko reputacja zleceniobiorcy, ale zleceniodawca może także nie przyjąć takiej usługi i odstąpić od zawartej umowy.

Umowa zlecenie- ratunkiem dla domowego porfela.

Umowa zlecenie- ratunkiem dla domowego porfela.

Mówią, że dbanie o dom i członków rodziny to nie jest ciężka praca. Ty nie zgadasz się z tym stwierdzeniem, bo od dawna zajmujesz się prowadzeniem domu. Uważasz zresztą, że takie doglądanie domostwa to jest zajęcie na pełen etat i trwa nie osiem czy dziesięć godzin, lecz całą dobę. Zanim zostałaś mężatką, pracowałaś w pizzerii. Spędziłaś tam sporo czasu, bo prawie dziesięć lat. To zajęcie nawet Ci się podobało, bo miałaś kontakt z klientami, a zamówienia rozwoziłaś rowerem.

Ruch i świeże powietrze bardzo Ci odpowiadały i miały doskonały wpływ na Twoją kondycję. Zresztą obecnego małżonka poznałaś, gdy dostarczyłaś mu zamówienie prosto pod nos. Był tak Tobą zauroczony, że od razu poprosił o Twój numer telefonu. Ty mu go dałaś i tak zaczęliście się spotykać. Oczarowałaś go swoim poczuciem humoru i rześkim, zdrowym wyglądem. Do tego byłaś silna fizycznie i szczera do bólu. Właśnie te cechy przekonały go do Ciebie. Natomiast on urzekł Cię tym, że był niezwykle stanowczy i męski. Miał silne ramiona, do których mogłaś się wtulić, gdy było Ci źle. Po roku znajomości pobraliście się i przeprowadziliście się z Krakowa do Warszawy. To Arek namówił Cię do tej zmiany, a Ty uległaś jego prośbom.

Gdy zostałaś żoną, nie byłaś już nastolatką. W związku z tym coraz śmielej myślałaś o macierzyństwie. Skończyłaś już 30 lat, więc to był dobry moment na dziecko. Bóg hojnie Cię obdarzył, bo w ciągu siedmiu lat urodziłaś troje dzieci. Dwóch synów i córkę. Niestety przy takiej gromadce, nie było już mowy o pracy zawodowej. Nie mogliście liczyć na pomoc dziadków, gdyż zarówno Twoi rodzice, jak i teściowie już dawno zmarli. Ustaliłaś więc z mężem, że to Ty zajmiesz się dziećmi, a on będzie Was utrzymywał.

Chociaż nie bardzo Ci to pasowało, rozumiałaś, że musi tak być. Przy trójce pociech zawsze jest mnóstwo roboty, więc śmierć z nudów z pewnością Ci nie groziła. Dzieciaczkom trzeba uprać ubrania, posprzątać pokój, ugotować obiad czy po prostu zawieść do lekarza, gdy są chore. Mąż pomagał Ci tyle, ile tylko mógł. Jednak nie zdarzało się to zbyt często, gdyż najczęściej wracał do domu grubo po 19. Ledwie zdążył zjeść kolacje i prędko kładł się spać. Gdy dzieciaki trochę podrosły zaczęłaś poważnie zastanawiać się nad jakimś dorywczym zajęciem. Może pieniądze nie byłyby zbyt duże, ale to i tak byłby jakiś postęp.

Przez Internet udało Ci się znaleźć ogłoszenie, które przypadło Ci do gustu. Napisano w nim, że poszukują w nim tłumacza języka niemieckiego i angielskiego, a Ty przecież skończyłaś liceum językowe. Postanowiłaś więc na nie odpowiedzieć i dostałaś tę posadę. Szef podpisze z Tobą umowę. Najprawdopodobniej umowę- zlecenie. Jesteś z tego bardzo zadowolona, zastanawiasz się tylko czy umowa zlecenie liczy się do stażu pracy. Jeśli tak to w przyszłości, miałabyś szansę przynajmniej minimalną emeryturę. Przepracowałaś w końcu przed ślubem parę ładnych lat. Jeśli teraz udałoby Ci się utrzymać posadę tłumacza na dłużej- miałabyś szansę na własne pieniądze. To dość istotna sprawa, bo nie wiadomo jak dalej potoczy się życie.

Umowa o pracę

Umowa o pracę

Wielu z nas zastanawia się bardzo często do jakiej pracy się uda po zakończeniu szkoły i co tak naprawdę chcemy w życiu robić. Szukamy nie raz i nie dwa siebie i chcemy odnaleźć w tym zabieganym świecie sens życia, oraz robić coś, co będziemy robić z uśmiechem na twarzy. Nie ma co ukrywać, że pracowanie na siłę tylko i wyłącznie dla zarobku, powoduje wiele stresu i pewnie każdy z nas miał kiedyś taką pracę. Dzieje się tak wtedy, gdy nie możemy znaleźć żadnego ciekawego dla nas zatrudnienia i bierzemy po prostu to, co los nam daje, by jakoś przetrwać i cokolwiek zarobić. Kilka razy miałem niestety okazję pracować tam, gdzie na samą myśl z rana bolał mnie mocno brzuch i wiedziałem, że ta praca nie daje mi nawet jednego procenta szczęścia i że będę ją musiał jak najszybciej zmienić. Co powinna zawierać umowa o pracę, to pytanie które bardzo często zadajemy sobie sami pod nosem, lub pytamy się o zdanie bardziej obeznanych w tym temacie znajomych. Prawda jest bowiem taka, że każdy z nas mając na oku jakąś pracę i chcąc się do niej udać pierwszy raz, by podpisać wszelkie formalności, zadaje sobie różne pytania bojąc się, żeby nie nadziać się na coś, o czym tak naprawdę nie mamy pojęcia. Z reguły jest tak, że na rozmowie o pracę zostaje nam podsunięte wiele kartek papieru i szef wymaga od nas, byśmy jak najszybciej podpisali wszystkie dokumenty i formalności mieli za sobą, oraz od razu przeszli do wykonywanych zadań. Wielu z nas z wrodzonej nieśmiałości boi się wtedy i lekko wstydzi wertowania kartek przez 20 minut i od razu podpisujemy w ciemno wszystkie dokumenty. Umowa o pracę jest najpoważniejszą z umów i względem tej na zlecenie i o dzieło, wiążemy się za jej pośrednictwem z reguły na dłuższy czas, niż podczas tych wyżej przeze mnie wymienionych. Jest więc ważne, by zawierała ona wiele potrzebnych danych. Na pewno powinno być w niej napisane o stawkach, jakie będziemy zarabiać. W dalszej kolejności taka umowa powinna także zawierać dane szczegółowe dane firmy, w której spędzimy prawdopodobnie kilka lat. W umowie powinno być też napisane nasze dokładne stanowisko, jakie będziemy piastować. Wiele razy zdarza się bowiem tak, że już podczas pierwszego dnia pracy robimy coś zupełnie innego, niż było to ustalone na naszej pierwszej rozmowie. Sam miałem niestety taką nieprzyjemność, ale po podpisaniu wszystkich dokumentów i nie zagłębieniu się w niej wcześniej, byłem od razu na straconej pozycji. Musimy więc podczas pierwszej rozmowy z naszym nowym szefostwem zachować się odważnie i nie bać się przeczytać tego, co zawiera nasza przyszła umowa. Musimy pamiętać i być tego w pełni świadomi, że nie każdy musi być wobec nas fair i zostać od razu naszym przyjacielem. Wiele razy słyszy się w telewizji, internecie, czy od znajomych, że ktoś z naszych bliskich został w jakimś stopniu oszukany i że pomimo wcześniejszych ustaleń nie pracuje w pełnym wymiarze na tym stanowisku, które zostało mu obiecane. Warto więc czytać w umowie to, jaka rola została nam przypisana i walczyć o nią.

Czego nauczymy się w pracy

Czego nauczymy się w pracy

Dobra praca pozwalająca wiele zarobić, a jednocześnie rozwijać się w branży, którą się kocha, na stanowisku dającym satysfakcję to marzenie każdego człowieka. Praca daje nam nowe doświadczenia. Uczymy się nie tylko nowych rzeczy, które są nam przydatne zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym, ale także popełniamy błędy, które są dla nas bardzo ważną lekcją i dowiadujemy się, w czym tkwią nasze słabości, gdzie mamy rezerwy i co moglibyśmy jeszcze poprawić. Ważne jest jednak nie tylko, aby dostrzegać swoje błędy, ale także, aby potrafić wyciągać z nich odpowiednie wnioski, a przede wszystkim, aby ich nie popełniać ponownie. Wiedza w teorii i przełożenie jej na praktykę często nie idzie z sobą w parze. Błędy popełniamy w życiu często. I jest tak zarówno w przypadku pracownika, jak i pracodawcy. Samo założenie własnej działalności może okazać się niewydajne, tak samo, jak i zatrudnienie poszczególnych pracowników lub wybór firmy. Jednak nawet zły wybór nie musi okazać się czasem straconym. Złe doświadczenia uzyskane wcześniej, łatwiej naprowadzają na właściwą drogę, aniżeli te uzyskane później. Jednymi z ważniejszych kwestii, o które należy zadbać, jest także troska o umowy, o to, żeby nie podpisywać się pod czymś, czego się nie akceptuje i walczyć o swoje, bo pracownik również nie powinien stawiać siebie na straconej pozycji. Umowy zawierają wiele kwestii, które nie są bliżej znane osobie, która nie jest zorientowana w kwestiach związanych z kodeksem prawnym lub cywilnym i te kruczki prawne są często niejasne. Zwłaszcza ewentualne kary zmuszają pracownika nad dłuższym zastanowieniem się nad podpisywaniem umowy i negocjacji ze swoim pracodawcą. Jednak odpowiednio sporządzona umowa spoczywa przede wszystkim na pracodawcy, który musi dopracować detale w zależności od rodzaju umowy, którą ze swoim pracownikiem podpisuje. Inaczej bowiem wyglądają przepisy w przypadku umowy o pracę, a inaczej w przypadku umów cywilnoprawnych, tj. umowy zlecenie oraz umowy o dzieło, które także między sobą się różnią. Specyficznie wygląda to zwłaszcza w przypadku umowy o dzieło. Zwykle taki rodzaj umowy jest stosowany w pracach artystycznych albo wśród dziennikarzy, którzy podejmują napisania się jednorazowego artykułu dla danej gazety. Umowa o dzieło wiąże się bowiem z wytworzeniem dzieła, które może mieć charakter zarówno materialny, jak i niematerialny. Od umowy o dzieło nie należy odprowadzać składek na Zakład Ubezpieczeń Społecznych, co zwiększa możliwość otrzymania większej ilości pieniędzy na rękę dla wykonawcy dzieła. Wyjątkiem jest umowa o dzieło z własnym pracownikiem, z którym pracodawca podpisał umowę o pracę albo wykonuje dzieło na rzecz pracodawcy, z którym pozostaje w stosunku pracy. Nie zawsze jednak pracodawca ma obowiązek odprowadzenia składek na zus. Wyjątkiem jest sytuacja, w której pracownik wykonujący dzieło posiada własną działalność gospodarczą, a jej profil pokrywa się z wykonywaną umową. Wtedy to przychód pracownika z umowy o dzieło, traktuje się jak przychód z jego własnej działalności gospodarczej.