Czy warto studiować?

Czy warto studiować?

Nie raz sam zadawałem sobie pytanie czy warto studiować. I pomimo tego że minęło już kilka dobrych lat od złożenia papierów na uczelnie wyższą, jestem w stanie wyobrazić sobie ilu przyszłych studentów zadaje sobie to pytanie. Ciągle w około nas słyszymy głosy mówiące z jednej strony o tym ilu jest sławnych ludzi, którzy wiele osiągnęli bez wyższego wykształcenia, a z drugiej jednak, jak ważny jest dyplom w dzisiejszych czasach. Różnorodność opinii która do nas dociera potrafi namieszać w głowie nie jednemu, nawet bardzo rozgarniętemu uczniowi. Jak to jest więc z tymi studiami. Przecież można zarabiać bardzo dobre pieniądze nie decydując się na spędzenie kilku lat przed książkami, oraz na niezbyt ciekawych wykładach. Tak samo można studiować wiele lat by na koniec okazało się że „nie ma miejsca pracy dla ludzi z moim wykształceniem”. Na każde z tych pytań możemy znaleźć tysiące za i przeciw. Jako że sam wybrałem drogę studenta, opowiem o tym dlaczego właśnie to było dobrym wyborem.

Droga przez studia może być zarówno przyjemnością, jak i męczącym dobrem koniecznym. Wszystko zależy od tego, czy wybierzemy kierunek który nas interesuje, czy może taki jaki doradzali znajomi, rodzina, etc. To jakie studia wybierzemy, może rzutować na naszą, już nie tak odległą przyszłość, więc dokładnie zastanówmy się nad tym wyborem. Uczelnia, tryb studiowania, w podobnym stopniu wpływają na osiągnięty rezultat. Obecnie uczelnie zasypują nas niezliczoną ilością, dziwnie brzmiących kierunków studiów, a wszystko to ze względu na niż demograficzny, i stale spadającą ilość studentów. Porównując jednak do znacznie wcześniejszego okresu, obecne czasy są swoistą wylęgarnią magistrów. Te i wiele więcej niepochlebnych opinii na pewno usłyszysz od wielu osób nie posiadających wykształcenia wyższego.

Czy studia to zmarnowany okres? Ile trwają studia na najpopularniejszych kierunkach? W mojej opinii, niezależnie od tego czy wybierzemy 3 – letnie studia licencjackie, 2 – letnie magisterskie, a może 5-cio, czy 6-cio letnie jednolite, nie będzie to czas stracony. Przede wszystkim możliwości które daje ukończenie studiów wyższych są znaczne. Praca w zawodzie, bądź poza nim obecnie bardzo często wiąże się z posiadaniem tytułu magistra. Tak samo jeśli mamy zamiar rozpocząć karierę naukową, a w konsekwencji wbiegać się o tytuł doktora, musimy skończyć studia. Warto to zrobić także jeśli zależy nam na większym poszanowaniu w społeczeństwie. Okres studiów to także ostatni moment na zabawę, gdyż po rozpoczęciu pracy, nie ma na to czasu. Znajomości nawiązane podczas wspólnego studiowania mogą okazać się kluczowe zarówno w późniejszym życiu zawodowym, jak i prywatnym.

To tylko kilka, z całej puli powodów dla których moim zdaniem warto udać się na studia. Na pewno spotkasz wiele osób które będą Ci to zarówno odradzały, jak i ochoczo namawiały do studiowania. Pamiętaj jednak by nie robić tego przede wszystkim wbrew sobie, a jeśli już to z trzeźwą głową przemyśleć kierunek studiów, by nie zaprzepaścić tych kilku lat nauki.

Trudno jest utrzymać wymarzoną posadę

Trudno jest utrzymać wymarzoną posadę

Od zawsze fascynowałaś się rachunkowością i finansami. Już jako mała dziewczynka udawałaś, że jesteś kasjerką i pracujesz w banku. Z wiekiem wcale Ci nie przeszło zamiłowanie do pieniędzy i ich liczenia. Stało się więc oczywiste, że pójdziesz do technikum ekonomicznego. Miało ono trwać pięć lat i kończyć się maturą. Dodatkowo miałaś otrzymać tytuł technika ekonomii. Jako że byłaś niezwykle pojętna i chętna do nauki, szkoła średnia nie sprawiała Ci żadnych problemów. Śpiewająco zdałaś zarówno egzaminy maturalne, jak i zawodowe.

Wybór kierunku studiów był wręcz oczywisty. Pozostawały jedynie egzaminy wstępne, do których przygotowywałaś się ponad miesiąc. Choć były one ciężkie, udało Ci się dostać na wymarzoną uczelnię wyższą. Musisz przyznać, że to spore dokonanie, gdyż było wielu kandydatów na jedno miejsce. Pytania egzaminacyjne też miały bardziej charakter praktyczny niż teoretyczny, a to spore utrudnienie. Niemniej to już pewne, że od października będziesz studentką marketingu i zarządzania. Bardzo się cieszysz z tego faktu.

Pierwsze, o czym musisz teraz pomyśleć to znalezienie porządnej stancji. Nie chcesz raczej mieszkać w akademiku, bo nie lubisz dzikich imprez. Poza tym stronisz od alkoholu i podejrzanego towarzystwa. Nie ma tam też odpowiednich warunków do nauki, a to mógłby być poważny kłopot. Stancja jest na pewno lepszym rozwiązaniem, ale niestety dużo droższym. Pieniądze na życie obiecali dać Ci rodzice. Poza tym, gdyby coś nie wyszło, zawsze możesz przenieść się na studia zaoczne. Po długich poszukiwaniach udało Ci się znaleźć ładne mieszkanie w rozsądnej cenie. Okazało się również, że będziesz mieszkać z dawną koleżanką, z którą chodziłaś do podstawówki. Byłaś przyjemnie zaskoczona tym faktem.

Pierwszy rok studiów był dla Ciebie ciężki. Miałaś wzloty i upadki, lecz udało Ci się uniknąć poprawek i mogłaś szykować się na następny. Rodzice dali radę pomagać Ci finansowo, więc nie musiałaś pracować. Kolejne lata nauki upłynęły Ci bez problemu i nim się obejrzałaś- zostałaś panią magister. Potem był półroczny staż i pierwsza praca w banku. Na początku byłaś nieco przestraszona, bo to wszystko wydawało się takie skomplikowane. Z czasem wdrożyłaś się jednak w te wszystkie przepisy i nabrałaś potrzebnego doświadczenia.

Teraz niestraszne jest Ci udzielanie kredytów czy praca na bankowej kasie. Nawet komputery i ich obsługa przestała sprawiać problemy. Na swoim stanowisku pracujesz już trzeci miesiąc i masz nadzieję na umowę o pracę na czas określony. Masz tylko nadzieję, że nie wydarzy się nic nieoczekiwanego. Jesteś młodą mężatką, więc tym nagłym wypadkiem może być dziecko. Dobrze wiesz, że umowa o pracę na czas określony a ciąża to dwie wykluczające się rzeczy. Jeśli szef przedłuży Ci umowę, tak jak tego pragniesz, a Ty będziesz jednak w ciąży- najwyżej się do tego nie przyznasz. Jako przyszła matka masz pewne przywileje i w razie czego na pewno z nich skorzystasz. Na razie nie planujesz powiększenia rodziny przynajmniej przez najbliższy rok.

Aktorstwo – kierunek na przyszłość?

Aktorstwo - kierunek na przyszłość?

Wybór studiów to spory dylemat każdej osoby, która stara się je podjąć. Każdy z nas ma swoje zainteresowania, upodobania, talenty, które chce rozwijać jednak nie zawsze możliwości i pewne okoliczności pozwalają na podjęcie określonego kierunku studiów. Czasem zdarza się, że konkurencja jest zbyt wysoka, a nasze wyniki z egzaminów w szkole średniej nie są wystarczające, aby otrzymać angaż na studia, na które dokumenty złożyliśmy. Z pewnością ciekawą formą studiów są studia aktorskie. Aktorzy mają tę zaletę, że dla nich praca to zabawa. Grając, jednocześnie cieszą się swoim fachem i czują w swoim żywiole. W przypadku aktora i ewentualnego dostania się do szkoły teatralnej wcześniejsza szkoła nie ma znaczenia i zarówno szkoła o profilu technicznym, jak i ta o profilu humanistycznym raczej roli znaczącej nie odgrywają. Tak samo zainteresowanie teoretyczne filmem nie musi mieć znaczenia przy weryfikacji umiejętności aktorskich. Czasem osoby, które nie wiedzą o filmie wiele, potrafią mieć dryg do aktorstwa, innym razem prawdziwi filmoznawcy totalnie nie czują planu filmowego. Mimo że szkoła filmowa zawsze ułatwia zostanie później sławnym aktorem, to są i tacy, którym nawet filmowe wykształcenie nie było potrzebne do sławy jak np. Marcin Dorociński. Tak czy siak, chęć zostania aktorem wymaga jednak zainteresowania się filmami, ale pod nieco innym kątem niż dotychczas. Sama fabuła zaczyna schodzić na drugi plan, a kandydat na aktora zaczyna przyglądać się konkretnym zachowaniom scenicznym. Ważne, żeby znać też samego siebie i swoje walory. Istotne są uczucia aktora. Jeżeli wie się jakie czynniki wpływają na radość, jakie na gniew, a jakie na smutek i w których częściach ciała się rodzą, to można łatwiej odnaleźć się podczas odgrywania konkretnych ról. Wpływa to także na późniejszy profil aktora i decyduje, w jakich rolach jest częściej obsadzany. Nietrudno bowiem zauważyć, że wielu aktorów znacznie częściej dostaje rolę np. przestępcy, jeszcze inni grają amantów. Niektórzy są obsadzani w komediach, inni w dramatach. Niestety, w takich sytuacjach spory wpływ ma „łatka”, która zostaje przyczepiona ze względu na pewną postać, a najczęściej tą, która stała się kultową rolą dla danego aktora. Dobór ról powinien być starannym procesem. Trzeba też liczyć się z tym, że w przypadku podjęcia się roli „czarnego charakteru” można mieć niechętną opinię u ludzi, którzy jednak nie potrafią czasem odróżnić rzeczywistych zachowań od zwykłej gry aktorskiej i szufladkują osobę, twierdząc, że jeżeli podjął się grania takiej roli, to sam prezentuje podobne poglądy i zachowania. Coraz częściej jednak w telewizji pojawiają się także seriale, w których główne role grają naturszczycy, a więc osoby bez studiów aktorskich, które angaż do filmu dostały „z ulicy”. To też nie jest najgorsze rozwiązanie na zadomowienie się w rzemiośle aktorskim. Należy śledzić oferty statystowania na planie filmowym, gdzie też można wpaść w oko filmowcom, mimo że – przynajmniej początkowo – płaca za jeden plan zdjęciowy nie jest zbyt wysoka.

Umowa o pracę na pół etatu

Umowa o pracę na pół etatu

Nową pracę możemy wybrać w zależności od naszych umiejętności i wcześniej zdobytego przez nas doświadczenia. Ważna jest także wiedza zarówno teoretyczna, jak i praktyczna. Stanowisko możemy znaleźć poprzez ogłoszenia w prasie, internecie czy też dzięki wywieszonym plakatom na mieście. Bez względu na to jaką pracę podejmiemy, musimy spełniać odpowiednie wymagania i realizować przyznane nam obowiązki. Musimy także przestrzegać regulaminu w miejscu naszych działań, a także odnosić się z szacunkiem do wszystkich współpracowników i szefostwa. Warto pokazać siebie z jak najlepszej strony, a przede wszystkim być przyjaźnie nastawionym do każdej osoby.
Jeżeli zdecydujemy się na podjęcie pracy w niepełnym wymiarze godzin, to będziemy mogli poświęcić więcej czasu na nasze domowe obowiązki. Jest to idealne rozwiązanie dla uczniów, studentów, a także dla rodziców, którzy muszą zajmować się dodatkowo dzieckiem. Umowa o pracę na pół etatu zawierana jest pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Pół etatu to inaczej 20 godzin pracy tygodniowo. W zależności od zapotrzebowania w danej firmie będziemy pracować w wyznaczonych godzinach na jedną lub kilka zmian. Szczegóły można omówić na rozmowie kwalifikacyjnej, dzięki czemu będziemy mogli zaplanować resztę swojego dnia.
Umowa o pracę jest coraz częściej stosowaną formą zatrudnienia, ponieważ pracownikom zależy na pełnym ubezpieczeniu zdrowotnym, a także na wszystkich możliwych świadczeniach. Dzięki naszej pracy będziemy mogli zarabiać pieniądze, które przeznaczymy na dowolny, wybrany przez nas cel. Praca na pół etatu daje nam wiele czasu dla siebie, dzięki czemu oddamy się sowim ulubionym zajęciom, nauczymy się czegoś nowego lub po prostu wykonamy wszystkie nasze obowiązki bez pośpiechu.
Na tego typu warunki pracy często decydują się uczniowie i studenci. Dzięki temu łączą naukę z możliwością zarobku, a wynagrodzenie mogą przeznaczyć na dokształcanie się lub opłacenie rachunków w mieszkaniu. Wiele stanowisk pracy dostępnych jest dla kandydatów, którzy jeszcze się uczą. Pracodawcy oferują elastyczne godziny, a także proponują dopasowanie grafiku do potrzeb pracownika. Nie musimy zatem martwić się o to, że przegapimy jakieś zajęcia lub nie nauczymy się na ważny egzamin. Warto rozejrzeć się za propozycjami, które będą dla nas korzystne, a przy tym bezproblemowo dogadamy się z pracodawcą i współpracownikami.
Bardzo często mamy, które wychowują dziecko decydują się na pracę, która pozwoli im dorobić, a jednocześnie będą miały czas dla swojej pociechy. Bardzo ważne jest, aby zapewnić dziecku jak najlepsze warunki i dbać o jego rozwój, dlatego dodatkowa praca może być świetną okazją dla każdego rodzica. Pamiętajmy, że do pracy powinniśmy chodzić wypoczęci a także pełni sił. Zawsze przestrzegajmy regulaminu na naszym stanowisku, a także zgłaszajmy wszelkie problemy naszemu pracodawcy. W ten sposób ominiemy nieprzyjemne sytuacje i niepotrzebne konflikty. Unikajmy nadmiernego stresu i dbajmy o swoje dobro, a także współpracujmy z wszystkimi i pomagajmy w razie potrzeby. Warto stworzyć w firmie taką atmosferę, żeby chętnie chodzić do miejsca pracy i w razie problemów mieć się do kogo zwrócić.

Przebojowe Dziennikarstwo

Przebojowe Dziennikarstwo

Wielu licealistów wierzy, że zdana matura to gwarancja sukcesu w życiu. Owszem, bez niej bardzo ciężko cokolwiek osiągnąć, jednak to dopiero początek prawdziwych wyborów i podejmowania decyzji, które mogą zaważyć na całym życiu.
Jak sama nazwa wskazuje – egzamin dojrzałości zdają osoby, które powoli wkraczają w dorosłość. Muszą zdecydować, czy chcą się nadal uczyć i rozwijać, czy podejmą pracę, dzięki której będą mogli się utrzymać.
Tych, którzy decydują się kontynuować naukę, czeka niełatwy wybór.
Dobrze jest wybrać taki kierunek studiów, który nas interesuje. Taki, który zaoferuje nam w przyszłości ciekawy zawód z dobrymi perspektywami.
Są osoby, które lubią spokój i rutynę. Chcą z góry wiedzieć co będą robić danego dnia – przyjść o 8 i wyjść o 16.
Takie osoby zdecydowanie nie zainteresują studia dziennikarskie.
To kierunek dla ludzi przebojowych, kreatywnych i ciekawych świata.
Studenci Dziennikarstwa to osoby pewne siebie, lubiące zadawać pytania, drążyć temat, aby uzyskać satysfakcjonującą odpowiedź.
Studia dziennikarskie to świetna opcja dla osób lubiących język polski, a także historię i wiedzę o społeczeństwie.
Aby być dobrym dziennikarzem trzeba posiadać tak zwane „lekkie pióro”. To umiejętność pisania w ciekawy sposób na każdy temat.
Studia dziennikarskie to przede wszystkim ćwiczenie swojego warsztatu, zarówno jeśli chodzi o dziennikarstwo prasowe, jak i radiowe czy telewizyjne.
To bardzo ciekawy kierunek, który oferuje wiele zajęć praktycznych.
Młodzi studenci ćwiczą nagrania w studiu radiowym, a także uczą się obycia z kamerą podczas warsztatów w studiu telewizyjnym.
Dobry dziennikarz musi interesować się wszystkim – od polityki, przez historię, muzykę czy film.
Studia dziennikarskie często oferują konkretne specjalizacje, podczas których można rozwinąć skrzydła chociażby w kierunku Public Relations, marketingu politycznym czy kreowaniu wizerunku firm lub instytucji.
Duża ilość zajęć praktycznych przygotowuje młodych ludzi do zawodu, w którym niełatwo jest się wybić.
To zawód, w którym na sukces trzeba ciężko pracować, i niestety, dużo poświęcić.
Studia dziennikarskie to drzwi do zawodu, który nie zna ram czasowych. To często praca 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
Jeżeli chcemy osiągnąć sukces, musimy zaakceptować fakt, iż nasze życie prywatne może na tym ucierpieć.
Jednak to przede wszystkim ciekawy kierunek.
Studia dziennikarskie są o tyle interesujące, że wiele zajęć prowadzonych jest przez magistrów – praktyków, którzy na co dzień pracują w redakcjach gazet, stacjach telewizyjnych czy studiach radiowych. Potrafią oni przekazać wiedzę, której próżno szukać w w książkach w bibliotece.
Zwracają uwagę na ważne szczegóły, ponieważ mają doświadczenie zdobyte w trakcie codziennej pracy.
Ponieważ Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna to kierunek stosunkowo nowy, z bogatą ofertą dla studentów, nic dziwnego, że chętnych jest wielu.
Trzeba mieć naprawdę dobre świadectwo maturalne oraz posiadać dużo determinacji, aby dostać się na wymarzony kierunek.
Studia dziennikarskie oferują fantastyczną karierę dla tych, którym uda się wybić. Dlaczego nie spróbować?

Umowa dla studenta

Umowa dla studenta

Koniec września to czas, gdy studenci budzą się do życia po prawie trzech miesiącach wakacji i szykują się już powoli do zbliżającego się bardzo szybko semestru. W zależności od tego jaki kierunek i typ studiów wybierzemy, w taki sposób będziemy sobie mogli w międzyczasie dorabiać do utrzymania siebie na mieszkaniu i na nasze studenckie życie. Umowa zlecenie dla studenta, to bardzo popularny tryb zatrudnienia w większych miastach, gdzie jest sporo uczelni i mnóstwo studentów. Pracodawcy szykują więc dla nich fajne oferty, by Ci nie musieli tylko i wyłącznie siedzieć na akademikach, ale by chciało im się przyjść do pracy i dorobić na swoje codzienne potrzeby. Studenci, gdy tylko chce im się pracować i nie są leniwi, mają w miastach typu Kraków, czy Warszawa totalne pole do popisu i naprawdę mnóstwo ciekawych możliwości zatrudnienia. Sam gdy byłem studentem widziałem jak rynek pracy tymczasowej stoi przede mną otworem. Co mam na myśli pisząc o pracy tymczasowej? Jest jej mnóstwo i wyglądała ona bardzo ciekawie, a jej formę opiszę już za chwilę. Zaczynałem od roznoszenia ulotek w weekendy. Z racji, że byłem na studiach dziennych i od poniedziałku do piątku czas spędzałem w większości na uczelni, to w weekendy miałem jak wielu moich kolegów do wyboru tak zwany balet i wyjścia na imprezy, lub dorobienie sobie pieniędzy, by nie obciążać portfela rodziców i pokazać, że jestem już dorosły i samodzielny. Wybrałem tą drugą opcję i zacząłem tak jak wyżej napisałem od roznoszenia ulotek. Była to praca, do której chodziłem więc siłą rzeczy w każdą sobotę i niedzielę. Polegała na tym, że stałem na najbardziej zatłoczonej ulicy Krakowa i rozdawałem ulotki, zachęcające do wejścia do klubu, który mnie zatrudniał. Na ulotkach był z reguły przyciągający do odwiedzenia klubu rabat na drinki i przekąski. Ludzie bardzo chętnie reagują na wszelkiego rodzaju rabaty i zniżki, więc brali je ode mnie, a ja za każdego gościa, który wchodził do klubu z ulotką firmową, dostawałem powiedzmy złotówkę. Takich ulotek byłem w stanie rozdać podczas jednej sobotniej nocy nawet kilkaset, więc cena za to, że byłem niewyspany i traciłem weekendy na pracę, była warta świeczki, bo jak na portfel studenta były to naprawdę fajne pieniądze. Gdy praca przy ulotkach skończyła się, zostałem zatrudniony na kolejną umowę zlecenie w knajpie z jedzeniem, gdzie zostałem kucharzem, a w późniejszym czasie zajmowałem się także pracą na barze, z roznoszeniem posiłków. Była to bardzo dynamiczna praca, w której personel i pracownicy z racji tego, że najczęściej byli studentami, bardzo często się zmieniali. Zmieniały się więc także moje role tam i byłem z tego bardzo zadowolony, gdyż nie mogłem narzekać na wypalenie się i nudę, a zawsze działo się coś innego. Reasumując, praca studenta jest bardzo fajna. Gdy jesteśmy młodzi i komunikatywni, oraz idziemy na studia do dużego miasta, jest naprawdę ogromna szansa na to, że znajdziemy dla siebie fajne i dobrze płatne zajęcie, które pomoże nam dorobić choćby na podstawowe opłaty.

Czy warto studiować stomatologię?

Czy warto studiować stomatologię?

Osoby wybierające się na medycynę często zastanawiają się, czy wybrać kierunek lekarski, czy dentystyczny. Na pewno stomatologia ma wiele zalet, między innymi tę, że odpowiedzialność lekarza stomatologa jest dużo mniejsza, choć studia nie są, jak ktoś mógłby się spodziewać, bardzo łatwe. Trwają jednak o rok krócej niż medycyna, a także od razu po ich zakończeniu jest się gotowym do pracy i można sporo zarabiać, podczas gdy lekarze muszą jeszcze długo się uczyć, odbywać praktyki i rezydentury, co trwa wiele lat, a w ich trakcie w Polsce zarabia się niezwykle, jak na ten zawód, mało. Można więc uznać, że pod pewnymi względami studia stomatologiczne są lepsze niż medyczne, choć oczywiście ani one, ani sam zawód nie są tak prestiżowe, a przy tym zawód stomatologa nie daje aż tak wiele satysfakcji. Praca może być jednak dość spokojna, zwłaszcza gdy posiada się własny gabinet, nie trzeba stresować się, a zarobić można naprawdę sporo.

Praca stomatologa

Na stomatologię mogą dostać się oczywiście tylko osoby, które bardzo dobrze zdały maturę z biologii i chemii, nieraz też wymagana jest fizyka. Studia są wymagające, jednak kiedy się je ukończy, można od razu zacząć pracę. Stomatolodzy mogą zatrudniać się w placówkach publicznych, nie jest to jednak szczególnie dobrze płatna praca, dlatego dentyści prawie zawsze posiadają własne gabinety, ewentualnie pracują w różnych placówkach. Dobra strona tego zawodu jest taka, że można otworzyć gabinet nawet we własnym domu jeśli ma się do tego warunki. Oczywiście wyposażenie gabinetu kosztuje wiele pieniędzy, jednak od kiedy można pozyskiwać dotacje, nie jest to już tak wielki problem jak dawniej. Zresztą pieniądze włożone w zakup niezbędnych sprzętów i innych elementów wyposażenia mogą szybko się zwrócić. Na największą ilość pacjentów mogą rzecz jasna liczyć naprawdę dobrzy dentyści, ale łatwo można stwierdzić, że zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi jest ogromne. Nawet w małych miejscowościach znaleźć można kilka gabinetów dentystycznych, a w większości z nich trzeba dość długo czekać na wizytę, a więc można stwierdzić, że dentyści prawie zawsze nie narzekają na brak pracy. Kiedy chce się mieć pewność, że jej nie zabraknie, dobrze będzie właśnie podjąć dwie formy zatrudnienia – w publicznej placówce i prywatnie. Jest to też dobry sposób na pozyskiwanie pacjentów, gdyż niektórych zabiegów NFZ nie refunduje czy też refunduje ich gorszą postać, nieraz więc dentyści w placówkach publicznych zapraszają pacjentów do swych gabinetów prywatnych, gdy ci chcą zapewnić sobie wyższą jakość.
Warto też wiedzieć, że koszty usług stomatologicznych mogą być bardzo różne. Zwykle są niższe w małych miejscowościach, a więc małomiasteczkowi dentyści mogą zarobić mniej niż ich miastowi koledzy. Zawsze jednak są to zarobki, które można uznać za satysfakcjonujące, a ponieważ popyt na usługi stomatologiczne nie może się wyczerpać, z pewnością studia stomatologiczne są bardzo dobrym pomysłem dla osób, które chcą mieć pewną i dobrze płatną pracę.

Staż pracy w przypadku umowy zlecenia

Staż pracy w przypadku umowy zlecenia

Są sytuacje, gdy pracownik i pracodawca zawierają umowę cywilnoprawną dotyczącą wykonania konkretnej prawnej czynności w określonym czasie, a więc pracy na umowę zlecenie.
Praw i obowiązków dla obu stron nie określają przepisy Kodeksu pracy, a jedynie Kodeksu cywilnego. Dlatego bardzo ważne jest, by spisując umowę określić zakres obowiązków zleceniobiorcy, stronę i sposób dostarczenia materiałów potrzebnych do wykonania zlecenia, wysokość wynagrodzenia i sposób wypłaty, zakres odpowiedzialności obu stron umowy.
Z punktu widzenia zleceniobiorcy ciągle najbardziej niekorzystne są zagadnienia typu: umowa zlecenie a staż pracy, umowa zlecenie a wynagrodzenie w czasie choroby, umowa zlecenie a urlop wypoczynkowy. Ponieważ do umowy zlecenia nie mają zastosowania przepisy Kodeksu pracy, zleceniobiorca nie nabywa określonych nim praw. Nie ma prawa do urlopu wypoczynkowego ani ekwiwalentu za niego, wynagrodzenia w czasie choroby, dodatków za pracę nadliczbową. Umowa zlecenie nie liczy się do stażu pracy i nie daje ciągłości zatrudnienia. Pracodawca może wypowiedzieć ją z dnia na dzień, ale zleceniobiorca też może ją zerwać w każdej chwili, jeżeli w umowie nie było punktu określającego okres wypowiedzenia.
Umowa zlecenie jak każda umowa cywilnoprawna powinna być zawarta na piśmie i podpisana przez obie strony. Niezależnie od rodzaju umowy pracodawca jest zawsze zobowiązany do zapewnienia pracownikom higienicznych i bezpiecznych warunków pracy.
Wysokość wynagrodzenia na umowę zlecenie w przypadku przyjęcia stawki godzinowej od 1 stycznia 2017 roku jest uzależniona od minimalnego wynagrodzenia o pracę. Na pracodawcy ciąży obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne do ZUS-u. Jedynie w przypadku, gdy zleceniobiorca posiada inne tytuły do ubezpieczenia wartości przynajmniej minimalnej krajowej,(więc są za niego odprowadzane składki z innego stosunku pracy), zleceniodawca płaci tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne. Jeżeli zleceniobiorcą jest student, który nie ma ukończonych 26 lat, zleceniodawca nie ma obowiązku zgłaszać go do ubezpieczeń ZUS.
Mimo to umowa zlecenie nie chroni interesów pracownika. Brak stażu pracy, niepewność jutra i możliwość zwolnienia z dnia na dzień, brak urlopów i wynagrodzeń za czas choroby czynią ten rodzaj umowy nieatrakcyjnym. Na plus z kolei należy zaliczyć, że wykonanie pracy określonej w umowie zleceniu nie może być ograniczone narzuconym stałym miejscem i godzinami pracy i nie może być podporządkowane nadzorowi pracodawcy. Nie może być tez stosowany bezwzględny wymóg osobistego świadczenia pracy. Wystąpienie tych czynników jest charakterystyczne dla spełnienia kryteriów stosunku pracy, czyli odpowiada kryterium umowy o pracę. Pracodawca popełnia więc wykroczenie przeciwko prawom pracownika. W przypadku kontroli Państwowej Inspekcji Pracy oprócz ukarania mandatem nieuczciwy pracodawca zobowiązany do zawarcia umowy o pracę wstecz i wypłacenia wszelkich należności ze stosunku pracy, nadgodzin i nie wykorzystanego urlopu.

American dream

American dream

„„American dream” to termin, który został spopularyzowany w naszym kraju już jakiś czas temu. Obecnie, żyjemy w czasach wielkich możliwości, a emigracja bądź po prostu wyjazd do naszych amerykańskich przyjaciół za ocean, nigdy nie był taki prosty jak dziś.
Coraz większą popularnością w Polsce cieszą się dyskusje pod tytułem „studia w USA”. Często sam rozmawiam ze swoimi znajomymi na temat studiowania za oceanem oraz jakie plusy to za sobą niesie. Bardzo ważną kwestią w możliwości studiowania w USA jest fakt, że poznajemy całkowicie odmienna kulturę, obyczaje, czy kuchnię. Praktycznie przez cały czas komunikujemy się w języku angielskim, co pozwala nam na niewątpliwe poszerzanie swoich horyzontów. Co więcej, dzięki przywilejowi, którym są studia w USA, możemy poznać ludzi, z którymi założymy kiedyś firmę, rozwiniemy działalność gospodarczą, a może nawet poznamy miłość swojego życia? Ludzkie życie jest nieprawdopodobnie krótkie i na pewno warto czerpać z niego pełnymi garściami i nie zastanawiać się za bardzo nad tym czy warto zwiedzać świat – co do tego nie ma wątpliwości, nie zastanawiaj się i wyruszaj na studia w USA już dzisiaj!
Jak dobrze wiadomo, każdy medal ma jednak swoje dwie strony. Ludzie lecący na studia za ocean wiedzą, że przeloty do USA do najtańszych nie należą. W niektórych okresach okazuje się, że nie ma możliwości znalezienia biletu w obie strony z Polski do USA w cenie niższej niż 5000 pln. Taka kwota potrafi zdemotywować nawet najbardziej zdeterminowanych podróżników. Drugą kwestią, którą należy mieć na względzie po stronie minusów wyjazdu na studia w USA jest fakt, że Ameryka odznacza się skrajnie inną kulturą od naszej. Ludzie mniej elastyczni pod kątem adaptacji do nowych warunków życia w społeczeństwie, mogą doznać szoku widząc podejście amerykanów do kwestii żywienia, bezpośredniości relacji między obcymi ludźmi, tolerancją wierzeń wszelkiego rodzaju itd. Z tego względu warto patrzeć na taki wyjazd jako ciekawe doświadczenie i przygotować się na to, że można na nim spotkać praktycznie wszystko co człowiek może sobie wyobrazić, a czasami nawet więcej. Kolejnym elementem delikatnie zniechęcającym na studia w USA jest przestępczość i pozwolenie na broń, które konstytucyjnie zapewnia każdemu
Amerykanowi dostęp do broni. Ze względu na to, w Ameryce, trzeba ze szczególną ostrożnością poruszać się po mieście, nie kusić losu przez chodzenie po nieciekawych dzielnicach i w miarę możliwości pozostawać niestety biernym przy konfliktowych sytuacjach na ulicy (tak naprawdę, nigdy nie wiesz, kto ma przy sobie broń), wyjazd do USA przestaje być taki kolorowy.
Jeżeli przeczytałeś oba powyższe akapity, które traktują zarówno o plusach jak i minusach wylotu na studia w USA, i nadal jesteś zdeterminowany żeby wylecieć na studia za ocean, zdecydowanie nie ma sensu się dużej zastanawiać, tylko pakować wszystkie potrzebne graty i przygotować się na podróż swojego życia. Wspomnienia, których nabędziesz podczas takiego wyjazdu, nigdy nie opuszczą Twojej głowy, a perspektywy, które otworzą się przed Tobą sprawią, że nigdy nie będziesz już tym samym człowiekiem. Jestem pewien, że dzięki temu wyjazdowi rozwiniesz swoją osobowość i staniesz się lepszym człowiekiem.

Umowa zlecenie a komornik

Umowa zlecenie a komornik

Umowy zlecenie to bardzo popularny sposób zatrudniania osób młodych i takich, które dopiero od niedawna funkcjonują na rynku pracy. Warto więc wiedzieć, jak ma do siebie umowa zlecenie a komornik. Pracodawcy wybierają ten sposób zatrudniania pracowników ze względu na to, że inne umowy są nieelastyczne ze względu na kodeks pracy i zbyt kosztowne. Z tego względu warto wiedzieć, jeśli podlega się właśnie pod taką formę umowy o pracę, czy komornik ma prawo do tego, by zająć wierzytelność z umowy zlecenia?
Ogólnie rzecz ujmując, przepisy zawarte w Kodeksie Cywilnym oraz w Kodeksie Postępowania Cywilnego nie ograniczają możliwości egzekucji komorniczej z wynagrodzenia z umowy zlecenia. Nie ma wskazanych żadnych kwot, które są wolne od egzekucji ani nie ma żadnych możliwych wyłączeń. Wywnioskować z tego można więc fakt, że komornik ma możliwość zajęcia całej kwoty, która pochodzi z wynagrodzenia otrzymanego za umowę zlecenie. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy umowa zlecenie jest jedynym i podstawowym źródłem utrzymania się osoby, która jest dłużnikiem. Jeśli zachodzi taki przypadek, to umowa zlecenie traktowana jest przez fikcję prawną jak umowa o pracę i podlega ograniczeniom, które wynikają z 87-ego artykułu Kodeksu Pracy. W przepisie tym znajdziemy informację o kolejności potrąceń z wynagrodzenia – w pierwszej kolejności potrącane będą sumy na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych, w następnej kolejności zaś na pokrycie innych należności, które musi opłacić dłużnik. Tymi świadczeniami rodzinnymi są te, które wynikają z obowiązków rodzinnych. Są nimi również renty, które spełniają funkcję alimentacyjną. I w tym przypadku nie ma odpowiedniej regulacji prawnej, która wskazałaby kwotę, która wolna jest od możliwości potrącenia jej – nawet kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę nie zostanie wyłączona z egzekucji komorniczej.
W przypadku innych należności, które mogą być pobrane przez komornika, egzekucji podlega aż połowa wysokości wynagrodzenia pochodzącego z umowy. Istnieje jednak kwota wolna od potrąceń – jest nią minimalne wynagrodzenie za pracę, ale wyłącznie dla pracowników, którzy zatrudnieni sa w pełnym wymiarze godzinowym czasu pracy. Należy pamiętać, że od tej kwoty odliczona zostaje składka na ubezpieczenia społeczne i zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych. Kwota ta wynosi około 1459 złotych netto, a powyżej tej kwoty wszystkie pieniądze są konfiskowane przez komornika podczas egzekucji komorniczej. Osobą, której obowiązkiem jest potrącenie wynagrodzenia, jest pracodawca (czyli zleceniodawca). Pracodawca musi postępować tak, jak nakazuje mu postanowienie, które otrzymuje od komornika. Jeżeli zajdzie przypadek, że komornik zajmie całość wynagrodzenia, które otrzymujemy z umowy zlecenia, należy koniecznie się z nim skontaktować, by przedstawić mu dokumenty, które poświadczą o tym, że to wynagrodzenie jest jedynym i wyłącznym źródłem naszych dochodów. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy chronić się przed sytuacją, gdy komornik zajmie całość wynagrodzenia, które otrzymujemy z tytułu umowy zlecenia.